statystyki

Farmaceutyczna utopia w polskim wydaniu [POLEMIKA]

autor: Juliusz Krzyżanowski18.07.2019, 07:00; Aktualizacja: 18.07.2019, 07:35
Nie ulega wątpliwości, że odpowiednia diagnoza problemu oraz konsekwentne wdrożenie właściwych narzędzi powinny pomóc w stopniowym poprawianiu tego obszaru systemu ochrony zdrowia. Plan jest, czas działać.

Nie ulega wątpliwości, że odpowiednia diagnoza problemu oraz konsekwentne wdrożenie właściwych narzędzi powinny pomóc w stopniowym poprawianiu tego obszaru systemu ochrony zdrowia. Plan jest, czas działać.źródło: ShutterStock

Dostępność leków jest tematem, który pojawia się głównie w mediach branżowych. W zasadzie nikt, kto w danym momencie nie potrzebuje niedostępnego leku lub nie jest związany z szeroko pojętą branżą farmaceutyczną, nie zastanawia się nad tym, jak poważnym problemem są braki. Kłopot z dostępnością nie jest jednak żadną nowością i raz na jakiś czas sytuacja staje się na tyle poważna, że temat ten trafia na jedynki gazet i żółte paski telewizji.

Tak właśnie dzieje się teraz. Niestety, pojawienie się braku często wywołuje reakcję łańcuchową – pacjenci, którym zapisano lek brakujący, otrzymują odpowiednik, którego w pewnym momencie również zaczyna brakować, bo nikt nie przypuszczał, że po latach stabilnego udziału rynkowego w krótkim okresie nastąpi dramatyczny skok popytu. Oczywiście, nie da się zaradzić temu problemowi w prosty i szybki sposób. Dlatego też tak kluczowym jest, aby w tym niezmiernie ważnym obszarze mieć spójny i kompleksowy plan, by podobne sytuacje występowały jak najrzadziej.

Sęk w tym, że plan jest. We wrześniu 2018 r. rząd przyjął swego rodzaju mapę drogową dla wspomnianego obszaru – dokument „Polityka Lekowa Państwa na lata 2018–2022”. Za nami połowa 2019 r., a więc większość projektów, co do których w „Polityce Lekowej” wskazano terminy realizacji, powinna być już w trakcie procesu legislacyjnego. Tymczasem tak się nie dzieje. Z jednej strony słyszymy, że nowe projekty są już na ostatniej prostej i wkrótce zostaną przekazane do konsultacji publicznych, z drugiej zaś pojawiają się głosy, że w tej kadencji nic w tym obszarze robione już nie będzie. A szkoda, bo jak wszyscy w miarę zgodnie stwierdzili – zawartość „Polityki Lekowej” jest dobra. Oby nie okazało się tylko, że jest ona zbyt dobra. Dało się bowiem słyszeć głosy, że to nie jest dokument opisujący plany na najbliższe cztery, ale raczej kilkanaście lat. Taka trochę farmaceutyczna utopia w wydaniu polskim.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane