Andrzej Jacyna zrezygnował z szefowania Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Złożył dymisję, którą jutro zaopiniować ma Rada NFZ.

O tym, że Jacyna zrezygnuje lub zostanie odwołany mówiło się już od jakiegoś czasu. W zeszłym tygodniu napisała o tym „Polityka Zdrowotna”, która też jako pierwsza podała dziś informację o dymisji Andrzeja Jacyny. Sam NFZ nie chciał odnosić się do tych doniesień, ale potwierdziła je Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, zasiadająca z Radzie Funduszu. Sama zresztą oceniająca dymisję prezesa bardzo negatywnie. – Nikt nie ma takiej wiedzy o systemie i takich kompetencji do zarzadzania nim – podkreśliła.

O powodach tej decyzji oficjalnie nic nie wiadomo. Choć dla obserwatorów systemu nie jest tajemnicą, że prezes Jacyna raczej nie przebierał w słowach i wielokrotnie krytykował poczynania ministra zdrowia i całego rządu. Na początku lipca na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Organizacji Ochrony Zdrowia w sposób dość obcesowy skrytykował m.in. lekarzy rodzinnych i środowisko rezydentów, używając takich sformułowań jak „trzeba zrobić porządek z tym towarzystwem” czy „całe zło w systemie zaczyna się od POZ” i wypominając młodym lekarzom, że chcą uczyć się zawodu, patrząc na zegarek. Mimo wygłaszania dość stanowczych opinii Jacyna przez większość środowiska był dobrze oceniany – i eksperci, i uczestnicy systemu doceniali jego kompetencje i doświadczenie. Zmiana na tym stanowisku niedługo przed wyborami budzi co najmniej zdziwienie.