Przyszłość sal operacyjnych to rozszerzona rzeczywistość.
W rankingu futurystycznych rozwiązań medycznych rozszerzona rzeczywistość przegra chociażby z serialem „Star Trek”, w którym załoga statku kosmicznego ma do dyspozycji tricordery – niewielkie urządzenie do szybkiej diagnostyki, a na pokładzie „Voyagera” oficerem medycznym jest hologram wyposażony w sztuczną inteligencję (i czarującą osobowość). Ale w stosunku do wyposażenia znanego nawet ze współczesnych sal operacyjnych rozszerzona rzeczywistość stanowi krok milowy. – Ta technologia może pomóc lekarzowi przeprowadzić operację w jeszcze bardziej precyzyjny sposób – tłumaczy dr Magdalena Żuk z Politechniki Wrocławskiej.
Doktor Żuk razem z dr Eweliną Świątek-Najwer oraz zespołem składającym się z inżynierów biomedycznych, programistów, optoelektroników oraz chirurgów onkologicznych opracowali system rozszerzonej rzeczywistości, dzięki któremu lekarz – po założeniu specjalnych gogli – widzi nie tylko pole operacyjne, lecz także nałożone na nie w czasie rzeczywistym dane z urządzeń diagnostycznych, jak tomograf komputerowy czy rezonans magnetyczny. Oprócz tego naukowcy z Wrocławia opracowali dodatkowe urządzenie diagnostyczne, mogące być sprzęgnięte z tym systemem, a które wykorzystuje zjawisko fluorescencji, świecenia pewnych materiałów pod wpływem światła o odpowiedniej długości fali (np. ultrafioletu czy podczerwieni).