Polska byłaby jedynym państwem w UE, gdzie prawo do sztucznego zapłodnienia mają tylko małżeństwa. Ale takie obostrzenia wprowadzają kraje muzułmańskie.
In vitro tylko dla małżeństw, zakaz mrożenia zarodków, możliwość zapłodnienia tylko jednej komórki jajowej oraz kary do 50 tys. zł za złamanie przepisów – to główne tezy projektu ustawy regulującej zapłodnienie pozaustrojowe. Dokument autorstwa posłów Kukiz’15 i PiS dwa dni temu wpłynął do Sejmu. Zdaniem par borykających się z niepłodnością takie przepisy oznaczają koniec in vitro w Polsce.
Argumentem na rzecz wprowadzenia zmian jest ochrona dzieci. Jednym z problemów przy in vitro jest ustalenie ojcostwa przy zapłodnieniu od dawcy. Czyli takim, w którym partner nie jest ojcem genetycznym. Wprowadzenie in vitro tylko dla małżeństw – zdaniem autorów – rozwiązałoby problem: zgodnie z polskim prawem ojcem jest zawsze mąż.
Obecne przepisy mają też kolidować z „konstytucyjnymi zasadami ochrony dobra dziecka oraz ochrony małżeństwa”. Dlatego oprócz ograniczenia dla małżeństw proponuje się wprowadzenie likwidacji anonimowości dawców komórek rozrodczych. Obecnie ich personaliów nie może poznać ani osoba korzystająca, ani dziecko, które się dzięki temu urodzi.