Kontrole są potrzebne, ale powinny być prowadzone na jasnych zasadach. Nowe przepisy zaproponowane przez resort zdrowia ich nie określają, za to znacząco wzmacniają kompetencje kontrolerów Funduszu. Jest się czego bać – oceniają eksperci
Ministerstwo Zdrowia – w projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw – zmienia zasady kontrolowania placówek medycznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Według zapowiedzi wice ministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego mają one być mniej uciążliwe i przeprowadzane tam, gdzie istnieje duże ryzyko nieprawidłowości. Procedury zostaną uproszczone. Powstać ma korpus kontrolerski podległy bezpośrednio prezesowi, na wzór tego funkcjonującego w NIK czy ZUS. Kontrolerzy zyskają więcej uprawnień i status funkcjonariusza publicznego – w czasie prowadzenia czynności sprawdzających.
– Chodzi o to, żeby mieć pewne wspólne standardy dotyczące interpretacji przepisów czy sposobu postępowania – tłumaczy wiceminister Cieszyński. Obecnie, jak podkreśla, kontrole są mało efektywne, a zasoby kadrowe pozwalają – statystycznie – na sprawdzenie podmiotu raz na kilkanaście lat.