Reklama



Znalazły się one w projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z e-skierowaniem oraz listami oczekujących na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej. Jego nową wersję ministerstwo właśnie ponownie skierowało do konsultacji. Znalazło się w niej sporo zapisów, które mają ułatwić pacjentom zapisywanie się na wizyty.
Jedna z najistotniejszych zmian, jak mówi DGP wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, dotyczy wprowadzenia podstaw do tego, żeby NFZ przypominał pacjentom SMS-em o wizycie. „Fundusz jest obowiązany do kontaktu ze świadczeniobiorcami w celu potwierdzenia terminu udzielenia świadczeń” – zapisano w projekcie.
Również placówka medyczna – m.in. szpital i przychodnia – będzie musiała powiadamiać o terminie wizyty oraz wszelkich zmianach. W przypadku leczenia szpitalnego oraz świadczenia wysokospecjalistycznego – nie później niż na pieć dni przed wyznaczonym terminem, a dla innych świadczeń – nie później niż na dwa dni.
Jak tłumaczy wiceminister Cieszyński, NFZ poinformuje o najważniejszych świadczeniach – aby był nad tym nadzór. W pozostałych przypadkach zrobią to przychodnie lub szpitale.
Zwiększyć się ma też dokładność monitorowania kolejek. Dane o wolnych miejscach placówki mają przesyłać NFZ znacznie częściej i mają być one pełniejsze. Obecnie muszą gromadzić informacje tylko o pacjentach pierwszorazowych, w projekcie zaproponowano, by w harmonogramie przyjęć rejestrowano dane dotyczące wszystkich oczekujących na świadczenie, również tych, w przypadku których jest to kolejny etap leczenia. Dążąc do zwiększenia aktualności informacji o pierwszym wolnym terminie, nałożono na świadczeniodawców obowiązek przekazywania informacji na koniec każdego dnia roboczego.
– Kluczem do skrócenia czasu oczekiwania jest lepsze zarządzanie zasobami, którymi już dysponujemy. Dlatego chcemy, po pierwsze, lepiej rozumieć przepływ pacjentów, a po drugie, dać świadczeniodawcom narzędzia do przypominania o wizycie. Z międzynarowych badań jasno wynika, że blisko o połowę obniża to liczbę przypadków, kiedy pacjent się na niej nie pojawia – mówi wiceminister.
Przypomina, że już dziś placówki mają obowiązek umożliwiania pacjentom umawiania się drogą elektroniczną na wizyty lub badania i monitorowania statusu na liście oczekujących. Wiele z nich jednak tego nie robi.
– Chcielibyśmy, żeby wszystkie placówki to oferowały, bo to jeden z komponentów, o które będziemy chcieli rozszerzać system P1. To kwestia raczej dłuższego czasu, bo wymaga to dostosowania się placówek. Krokiem milowym będzie tu na pewno wprowadzenie e-skierowań – deklaruje wiceminister.
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do konsultacji