Dziś odbędzie się konferencja uzgodnieniowa dotycząca projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej. Lekarze rezydenci złożyli szereg uwag do projektu. W środę odbyło nieformalne spotkanie w tej sprawie z pana udziałem. Do jakich uzgodnień doszliście państwo?

Łukasz Szumowski: Wyjaśniliśmy nieporozumienia dotyczące okresu, w którym rezydenci mieliby obligatoryjnie pracować w Polsce po specjalizacji.

Chodzi tu o zapis zawarty w porozumieniu podpisanym z lekarzami rezydentami w lutym tego roku. Mówił on, że celu zachęcenia lekarzy do pracy w kraju po ukończeniu szkolenia specjalizacyjnego rezydenci otrzymają dodatkowe 600 zł lub 700 zł pod warunkiem, że zobowiążą się do przepracowania w Polsce łącznie dwóch z pięciu lat przypadających bezpośrednio po zakończeniu szkolenia specjalizacyjnego.

ŁSz: Tak, lekarze rezydenci sądzili, że nowelizacja zobowiązuje ich do pracy na etacie. Nam chodzi o pewien równoważnik ilości przepracowanych godzin, a nie formę zatrudnienia. Przepisy zawarte w nowelizacji mówią o dwóch latach w wymiarze godzin etatowych. W wyniku rozmowy doszliśmy do konsensusu. Wyjaśniliśmy, w jakiej formule i gdzie można to odpracować.

To znaczy?

ŁSz: Lekarze mogą odpracować łącznie te dwa lata w publicznych i prywatnych jednostkach. Natomiast ważne jest, żeby jednostki te miały kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Zależy nam bowiem na tym, żeby była to praca na rzecz pacjentów nie tylko tych majętnych, ale także tych mniej zamożnych.

 Lekarze rezydenci domagali się także likwidacji klauzuli opt-out do 2028 roku.

ŁSz: Analizowaliśmy również zapis o zakończeniu możliwości podpisywania klauzuli opt-out. W porozumieniu znajduje się formuła, że dołożę wszelkich starań, żeby w 2028 r. to zlikwidować. W ustawie nie można oczywiście wpisywać, że "będę dokładał starań". Natomiast tutaj - wydaje mi się - że mógłbym się skłonić do zapisu w nowelizacji, że w 2028 r. zniknie taka możliwość.

 Rezydenci nie godzili się również na wykreślenie ich z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w zwodach medycznych. Czy ten temat był poruszany?

ŁSz: Legislatorzy postulowali, żeby wykreślić lekarzy rezydentów z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w zwodach medycznych. Argumentowali, że między rezydentami, a pracodawcami nie zachodzi stosunek wynikający z umowy o pracę. Wskazywali, że jest to inna forma świadczenia pracy, a ustawa o płacy minimalnej mówi o umowie między pracodawcą i pracownikiem. Środowisko rezydentów postulowało, żeby zostawić ich w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu. Wydaje się, że nie ma zagrożenia, żeby zapis ten pozostawić w takim kształcie, w jakim był.

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej przewidywał, że podwyżkę pensji zasadniczej będą mogli dostać jedynie specjaliści, którzy zrezygnują z dyżurów w innych szpitalach.

ŁSz: Nie tylko rezydenci zwracali uwagę na ten zapis, ale również środowiska hospicjów. Zależało im na tym, żeby z tego ograniczenia wyłączyć hospicja. Oczywiście hospicja będą mogły być drugim miejscem pracy. W innym wypadku hospicja byłyby zagrożone. Lekarze podejmują w nich dodatkową pracę często z pobudek innych niż zarobkowe. Pamiętajmy, że jest jeszcze mechanizm bezpiecznikowy. Dopóki nie będziemy mieli większej kadry, dyrektor wojewódzkiego oddziału NFZ będzie mógł się zgodzić na to, aby lekarz specjalista podjął pracę w innej placówce. Dyrektor będzie mógł wydać taką decyzję tylko dla określonego lekarza i określonej placówki.

Czy lekarze rezydenci wyszli usatysfakcjonowani z wczorajszego spotkania?

ŁSz: Mam nadzieję, że tak.