Mają dość czekania. Zniecierpliwieni brakiem podwyżek grożą strajkiem. Minister zdrowia Łukasz Szumowski zapewnił, że obiecane pieniądze zostaną wypłacone, a dyrektorzy, którzy z tym zwlekają, mogą spodziewać się kontroli
W zeszłym roku ratownicy prowadzili protest, który zakończył się porozumieniem gwarantującym im m.in. wzrost płac oraz szybkie uchwalenie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.
Porozumienie zakładało średni wzrost miesięcznego wynagrodzenia (niezależnie od formy zatrudnienia) o 400 zł brutto od 1 lipca 2017 r. oraz o kolejne 400 zł od 1 stycznia 2018 r. – w sumie 800 zł miesięcznie. Podwyżki mieli dostać zarówno ratownicy pracujący w pogotowiu, jak i zatrudnieni poza systemem ratownictwa (np. na oddziałach szpitalnych).