statystyki

Podwyżki dla lekarzy: Porozumienie z finansowymi i prawnymi niewiadomymi

autor: Stanisław Szczepaniak06.03.2018, 07:12; Aktualizacja: 06.03.2018, 08:23
Dużo trudniej oszacować koszt wzrostu wynagrodzeń lekarzy specjalistów, którzy zadeklarują pracę w jednym podmiocie leczniczym.

Dużo trudniej oszacować koszt wzrostu wynagrodzeń lekarzy specjalistów, którzy zadeklarują pracę w jednym podmiocie leczniczym.źródło: ShutterStock

Umowa ministra zdrowia z Porozumieniem Rezydentów OZZL zawarta 8 lutego będzie bazą dla rozwiązań prawnych w formie ustawowej i rozporządzeń. Można jednak już dzisiaj ocenić niektóre rozwiązania i ich potencjalne konsekwencje.

Przede wszystkim porozumienie nie określa źródeł jego finansowania. O ile bowiem wzrost kosztów wynagrodzeń zasadniczych lekarzy rezydentów pokrywany z budżetu państwa nie będzie zapewne stanowił dużego wyzwania w skali – znajdującego się w dobrej sytuacji – budżetu państwa, to zupełnie inaczej sytuacja wygląda z kosztami dyżurów lekarzy rezydentów i wynagrodzeniami zasadniczymi i dyżurowymi lekarzy specjalistów, które będą obciążać podmioty lecznicze.

Kilkanaście milionów

Wzrost wynagrodzenia rezydentów po trzecim roku specjalizacji w dziedzinach deficytowych może wynieść prawie 50 proc. (dla osób, które zadeklarują pracę w Polsce po zakończeniu rezydentury) – z 4006 zł do 6000 zł. Szacunkowo przekłada się to na wzrost kosztu jednej „nitki” dyżurowej zabezpieczanej przez takich lekarzy o 240 tys. zł rocznie. W przypadku 10 nitek dyżurowych koszt dla szpitala wynosiłby nawet 2,4 mln zł rocznie.

Dużo trudniej oszacować koszt wzrostu wynagrodzeń lekarzy specjalistów, którzy zadeklarują pracę w jednym podmiocie leczniczym. Dane na temat wynagrodzeń tej grupy są bardzo rozbieżne, dodatkowo porozumienie nie dotyczy bardzo powszechnych umów cywilnoprawnych. Można jednak oszacować, że w przypadku specjalistów z wynagrodzeniem zasadniczym 4000 zł brutto i co najmniej 20-letnim okresem stażowym roczny koszt wzrostu wynagrodzeń – bez uwzględniania pochodnych dyżurowych – wyniesie prawie 50 tys. zł. W sytuacji dużego szpitala zatrudniającego 200 specjalistów przełoży się to na kwotę prawie 10 mln zł rocznie.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Henryk(2018-03-06 13:29) Zgłoś naruszenie 12

    Reforma służby zdrowia w Polsce nigdy się nie poprawi. Lekarze w pierwszej kolejności chcą podwyżek,po nich podwyżek domagają się inne grupy i w końcu mało pieniędzy zostaje na zmiany, czyli dla poprawy leczenia chorych.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane