Gigantyczna kontrola kart szczepień w Polsce
GIS przekazał, że od kwietnia do końca lipca 2025 r. pracownicy 318 stacji powiatowych i 16 stacji wojewódzkich przy wsparciu punktów szczepień przejrzeli łącznie ponad 7,3 mln kart szczepień. Wyniki są wstępne, bo nie uwzględniają 500 tys. kart, które są jeszcze weryfikowane. Oznacza to, że ostateczne wskaźniki wyszczepialności mogą okazać się wyższe.
Wyszczepialność dzieci na bardzo wysokim poziomie
Grzesiowski powiedział, że na podstawie pierwszej części kontroli kart szczepień można stwierdzić, że szczepienia w pierwszych pięciu latach życia dziecka są na bardzo wysokim poziomie.
- Właściwie wszystkie obowiązkowe szczepienia są realizowane na poziomie 89-95 proc. To średnia krajowa - wskazał. - Okazuje się, że mniej więcej z każdego rocznika około 5-10 proc. dzieci w Polsce nie jest szczepionych, z czego część dzieci z przyczyn medycznych. Wstępnie szacujemy, że około 4-5 proc. nie jest szczepionych w wyniku braku zgody rodziców - podkreślił.
GIS poinformował, że każdego roku, w danym roczniku, jest podobny procent niezaszczepionych dzieci.
- Propaganda antyszczepionkowców, że rok do roku rośnie liczba osób odmawiających szczepień, że Polacy są przeciwni szczepieniom - to absolutna nieprawda. Mamy to bardzo mocno potwierdzone - powiedział.
- Po zbadaniu kart szczepień możemy powiedzieć, że każdego roku w danym roczniku jest podobny procent niezaszczepionych dzieci. Jeśli przyjąć, że mamy 5 proc. niezaszczepionych dzieci z powodu uchylania się rodziców, to przy liczbie urodzeń rocznie ok. 250-300 tys. oznacza około 10-15 tysięcy niezaszczepionych dzieci rocznie. Skumulowane dane z 18 roczników to może być w sumie około 200 tys. dzieci niezaszczepionych w wieku 0-18 lat - powiedział PAP Grzesiowski.
Podkreślił, że nie są to dzieci całkowicie niezaszczepione. - Jako dziecko niezaszczepione kwalifikowaliśmy takie, które nie dostało co najmniej dwóch szczepień przez co najmniej rok od upływu terminu, w którym to szczepienie powinno otrzymać. Jeśli sześciolatek nie dostał szczepienia przypominającego, to nie kwalifikowaliśmy go jako przypadku, w którym rodzice uchylają się od wykonania szczepienia u dziecka. Takie przypadki oznaczaliśmy jako „do wyjaśnienia” - powiedział.
Grzesiowski podkreślił, że liczby niezaszczepionych dzieci przedstawiane m.in. przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego Państwowy Zakład Higieny – Państwowy Instytut Badawczy były niekompletne i prezentowane w niewłaściwy sposób. - Wykresy pokazywały dane skumulowane, czyli sumowano liczby niezaszczepionych dzieci w danym roku z danymi z poprzednich lat bez ich weryfikacji. Dlatego wykresy sugestywnie rosły, ale nie odzwierciedlały rzeczywistego trendu - powiedział GIS.
Odporność populacyjna i regiony ryzyka
Według GIS biorąc pod uwagę zaszczepienie 18 roczników dzieci można powiedzieć, że polskie społeczeństwo jest odporne w zakresie 12 chorób objętych obowiązkowymi szczepieniami populacyjnymi. Dodał, że są regiony, województwa, w których wszczepialność jest poniżej 90 proc. Zastrzegł, że trwa jeszcze weryfikacja brakujących danych, więc ostateczne wskaźniki wyszczepialności mogą okazać się wyższe.
- Mając na uwadze posiadane informacje, możemy przyjąć, że w większości chorób, przeciw którym szczepimy, mamy utrzymaną odporność populacyjną. Najtrudniejsza jest sytuacja w zakresie szczepień przeciw różyczce, odrze i śwince w województwach wschodnich od Podlasia przez Lubelszczyznę do Podkarpacia. Tam wyszczepialność jest o kilka procent niższa niż w większości kraju - powiedział.
Słabszy punkt systemu: sześciolatkowie
GIS zaznaczył, że kontrola kart szczepień ujawniła zjawisko słabszej wyszczepialności - na poziomie osiemdziesięciu kilku procent - u sześciolatków.
- Dzieci w tym wieku powinny otrzymać dwa szczepienia przypominające, przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi, polio, różyczce, odrze i śwince. To ważne wnioski przede wszystkim dla pracowników realizujących zadania w zakresie medycyny szkolnej - powiedział. Dodał, że bardzo ciekawe jest to, że 14-latkowie są lepiej wyszczepioną grupą, niż sześciolatkowie, czyli na poziomie blisko 90 proc. - To oznacza, że dzieci, które kończą podstawówkę, są wychwytywane przez system i otrzymują szczepienia przypominające. W przypadku sześciolatków, musimy uruchomić działania systemowe, aby przed rozpoczęciem nauki w szkole, podczas bilansu 6-latka realizowano szczepienia przypominające - podkreślił Grzesiowski.
Wstępne dane z analizy kart szczepień dzieci, przekazane PAP, pokazują, że średnio w kraju poziom zaszczepienia to: na gruźlicę - 95 proc. (szczepienie w pierwszym roku życia); na wirusowe zapalenie wątroby typu B – 93 proc. (piąty rok życia); na błonicę, tężec, krztusiec – 89 proc. (piąty rok życia) i 92 proc. (18. rok życia).
Z kolei wyszczepialność na poliomyelitis (polio) to 90 proc. (piąty rok życia) i 92 proc. (18. rok życia). Na haemophilus influenzae typu b (Hib) - 89 proc. (piąty rok życia) i 93 proc. (18. rok życia). Na pneumokoki (inwazyjne zakażenia) - 89 proc. (piąty rok życia). Rotawirusy (drugi rok życia) – 88 proc. Szczepienia na odrę, świnkę, różyczkę - 93 proc. (piąty rok życia) i 90 proc. (18. rok życia).
Opublikowane w 2024 r. wyniki kontroli NIK wykazały problemy z realizacją obowiązku szczepień ochronnych dzieci i młodzieży. Skontrolowane podmioty nie miały dokładnych danych o liczbie osób, które powinny być zaszczepione, ilu osobom wykonano szczepienia, ani o liczbie odmów. NIK w latach 2021–2023 przeprowadziła kontrolę w Głównym Inspektoracie Sanitarnym, dziesięciu powiatowych stacjach sanitarno-epidemiologicznych (PSSE) i dwudziestu placówkach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) z terenu województw: łódzkiego, opolskiego, podkarpackiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego.
Katarzyna Nocuń (PAP)
kno/ mark/