Samorządowcy analizują, jak znaleźć pieniądze na realizację rządowych planów wzrostu płac dla pracowników medycznych. Mogą pozwać oddziały NFZ.
Od 1 lipca tego roku najsłabiej zarabiający lekarze, pielęgniarki, aptekarze i inni pracownicy medyczni mają dostać pierwszą turę podwyżek. Docelowo (do końca 2021 r.) wysokość najniższego wynagrodzenia ma być nie niższa niż wskazuje ustawa. Koszt podwyżek oszacowano na kilkanaście miliardów złotych. W przypadku samorządowych placówek nie przewidziano finansowania dla tych zmian.
Urzędy marszałkowskie szacują zaś, że w ich lecznicach koszty mogą wynieść nawet po kilkanaście milionów złotych w kolejnych latach. Wśród powiatów, które pytaliśmy, to kwoty od kilkuset tysięcy do kilku milionów zł. Drugie tyle mogą kosztować wzrosty wynagrodzeń nieujęte wprost w ustawie.