Od 1 maja do listy darmowych medykamentów dołączą kolejne: stosowane w nadciśnieniu tętniczym i chorobie niedokrwiennej serca.
Ministerstwo zdrowia ma już projekt nowej listy leków refundowanych. Zwiększy się dostęp m.in. do preparatów, dla których różnicę w cenie pokrywa budżet państwa w ramach programu darmowych leków dla osób w wieku 75 plus.
Zestawiliśmy dane z pierwszych sześciu miesięcy obowiązywania nowej regulacji. Wskazują one jakiej wysokości dopłaty zrealizowano.
Reklama
W zeszłym roku program ruszał dopiero od września i na jego realizację zagwarantowano 125 mln zł, z czego wykorzystano niespełna 84 mln zł. Po dwóch miesiącach tego roku wykorzystano niespełna 10 proc. rocznego limitu. Lista może więc zostać rozbudowana o kolejne pozycje, co ministerstwo zamierza zrobić od 1 maja.
Pierwsza lista – obowiązująca od września 2016 r., zawierała 1167 preparatów i 78 substancji czynnych. Znajdowały się na niej leki stosowane w leczeniu osób starszych (głównie chorób przewlekłych, np. chorób serca i układu krążenia, choroby Parkinsona, osteoporozy). Od 1 stycznia 2017 r. wykaz został poszerzony m.in. o wszystkie preparaty insulin ludzkich i analogów szybkodziałających oraz niektóre leki stosowane w chorobie Parkinsona. 1 marca dodano kolejne leki na jaskrę oraz lek złożony z dwóch substancji czynnych hamujących wchłanianie cholesterolu z przewodu pokarmowego.

Reklama
Mniej chorych
Nie tylko pod względem wysokości wydatków program można rozszerzyć. Gdy pracowano nad ustawą, szacowano, że skorzysta z niej ok. 2,7 mln Polaków. NFZ ocenia, że z bezpłatnych leków korzysta o wiele mniej osób – ok. 1,9 mln. Liczba wydanych opakowań też nie jest tak duża, jak myślano.
Leki dla seniorów / Dziennik Gazeta Prawna
Jacek Krajewski, lekarz rodzinny i szef Porozumienia Zielonogórskiego, podkreśla, że często ważna jest zmiana przyzwyczajeń zarówno lekarzy, jak i pacjentów. Ci ostatni w większości nie rozróżniają, które leki są bezpłatne, a które nie. Dotarł do nich ogólny przekaz, że ma być taniej, a na recepcie zwykle mają leki o różnych poziomach płatności. – Częstą praktyką np. w stosowaniu leków na nadciśnienie, jest zażywanie ich rzadziej, niż wskazuje lekarz, np. raz zamiast dwa razy dziennie. Dotyczy to zarówno leków bezpłatnych, jak i płatnych, ponieważ starsi pacjenci zwykle nie zwracają uwagi, które są które – dodaje lekarz. Nierzadko zdarza się też, że leków nie wykupują, bo zgubili receptę lub o niej zapomnieli. Ponadto Krajewski przypomina, że lekarze nie zmieniają „z automatu” dotychczasowej terapii na lek bezpłatny. Nawet resort zdrowia podkreślał, że wpisanie na listę „S” nie powinno być jedyną przyczyną zmiany leczenia. – Lekarz stosuje się do wytycznych dotyczących leczenia określonych schorzeń i często zdarza się, że nie są to akurat te leki, które są bezpłatne – mówi Krajewski.
Problemem może być też fakt, że darmowe leki przepisać mogą tylko lekarze i pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej. Chodziło o ograniczenie nadużyć (gdy jedna osoba wzięłaby recepty od wielu lekarzy), ale też – jak twierdzi resort zdrowia – bezpieczeństwo chorych (groźne interakcje między różnymi lekami). To powoduje, że senior leczący się u specjalisty musi płacić za lek albo iść przepisać receptę do swojego lekarza rodzinnego. Nawet dla geriatrów nie zrobiono wyjątku. Jednak są szanse na zmianę, w związku z zaawansowanymi pracami nad e-receptą, która mogłaby dawać wgląd w leki przepisane przez różnych lekarzy.
Progi ostrożnościowe
Przygotowując ustawę, przewidziano, że liczba seniorów będzie rosła, a na listę będą wpisywane dodatkowe leki. Założono stopniowy wzrost kwoty budżetowej refundacji o ok. 15 proc. rocznie przez pierwsze lata.
Ministerstwo na listę leki wpisuje jednak stopniowo nie bez powodu. W ustawie wprowadzającej dopłaty dla seniorów (nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych Dz.U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.) wprowadzono bowiem zabezpieczenia, np. jeśli wydatki z budżetu państwa przekroczą po pierwszym kwartale danego roku 25 proc. limitu przewidzianego na ten rok, minister zdrowia „wdraża mechanizm korygujący” i musi wykreślić z listy część leków.