Nie płacisz podatku i tak nie zapłacisz lekarzowi – wbrew doniesieniom niektórych mediów – nic się nie zmieniło od momentu kiedy DGP opisywało projekt reformy ochrony zdrowia. O co chodzi?
Reklama

Resort zdrowia przygotowuje ustawę o Narodowej Służbie Zdrowia. Jednym z jej celów, obok likwidacji NFZ, jest także wprowadzenie zapowiadanego przez ministra Konstantego Radziwiłła programu "leczenie dla każdego". Zgodnie z projektem, z darmowej wizyty u lekarza, operacji w szpitalu czy refundacji leków będą mogli korzystać nie tylko wszyscy Polacy (niezależnie od tego, czy są ubezpieczeni, czy nie) oraz każdy obywatel UE i EFTA, który mieszka w Polsce. Tak więc z darmowego leczenia będzie mogło skorzystać więcej osób niż teraz, gdyż obecnie wymagane jest odprowadzanie składki zdrowotnej lub posiadanie specjalnego ubezpieczenia.

Po zmianach, by stwierdzić, czy ktoś mieszka w Polsce, czy nie, stosowana ma być definicja z ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Wbrew interpretacjom "Gazety Wyborczej", nie chodzi wcale o osoby, które płacą państwu daninę. W projekcie ustawy o Narodowej Służbie Zdrowia można znaleźć bowiem odwołanie do art. 3 ust 1a ustawy o podatku, a ten mówi wyraźnie, że mieszkaniec to osoba, która w Polsce ma tzw. "ośrodek interesów życiowych", czy to osobistych, czy gospodarczych lub też osoba, która dłużej niż 183 dni w danym roku podatkowym przebywa w Polsce. Z tego wynika więc, że np. osoba bezdomna niepłacąca podatków, student z Polski, jak i z zagranicy, bezrobotny - oni też będą uprawnieni do darmowego leczenia. We wskazanych przepisach o płaceniu podatku nie ma nawet mowy.

Ministerstwo Zdrowia oraz prawnicy potwierdzają, że fakt opłacania podatków nie będzie przesądzać, czy komuś należy się - opłacana z publicznych pieniędzy -opieka medyczna. O dostępie do darmowego leczenia decydować będzie jedynie to, czy ktoś tu mieszka, czy nie. Literalna wykładnia przepisu wiąże uprawnienie do świadczeń gwarantowanych z miejscem zamieszkania w rozumieniu ustawy o PIT. Nie ma natomiast mowy wprost o tym, że taka osoba musi być polskim rezydentem podatkowym - potwierdza mecenas Juliusz Krzyżanowski z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr Sp. k.

Prawnik dodaje, że osoby zamieszkujące w Polsce, w większości płacą w kraju podatki. Ale ci, którzy np. nie mają dochodów, więc nie mają od czego uiszczać PIT, nie będą dyskryminowani przez zapisy projektu ustawy o Narodowej Służbie Zdrowia.