Kurorty i uzdrowiska z jednej strony czekają na wczasowiczów, a z drugiej – mają świadomość, że w czasie epidemii jest to duże wyzwanie organizacyjne. I niebezpieczeństwo ewentualnych odszkodowań.
Pod koniec kwietnia nadmorskie gminy zwróciły się do wicepremier Jadwigi Emilewicz z apelem, by pomoc publiczna na ratowanie turystyki trafiła nie tylko do przedsiębiorców, lecz także do nich. Podobny apel w maju wystosowały Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski oraz Federacja Regionalnych Związków Gmin i Powiatów RP. Samorządy cały czas czekają też na wydanie przez rząd standardów bezpieczeństwa turystów, które pomogłyby im przygotować się na sezon letni, a zarazem zabezpieczyły ich przed ewentualnymi roszczeniami (gdyby ktoś zakaził się koronawirusem i wystąpił o odszkodowanie). Chodzi o podobną listę zaleceń, jaką otrzymały hotele – rozporządzenie Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 792) oraz wytyczne dla funkcjonowania hoteli/obiektów/pensjonatów w trakcie epidemii COVID-19 w Polsce z 28 kwietnia 2020 r. opracowane przez Ministerstwo Rozwoju w konsultacji z Głównym Inspektoratem Sanitarnym.

Oczekiwanie na wytyczne

Reklama
Samorządowcom zależy szczególnie na wytycznych dotyczących funkcjonowania plaż. W tej sprawie Związek Miast i Gmin Morskich wysłał pismo do Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. – Jeżeli w najbliższym czasie nie uzyskamy odpowiedzi, to sami będziemy pracować nad rozwiązaniem, które pozwoli zabezpieczyć turystów – mówi Marcin Makowski, dyrektor biura związku. Wątpliwości do tego pomysłu ma Olga Roszak-Pełza, burmistrz Mielna. – Jako jednostka samorządu terytorialnego nie dysponujemy prawnymi narzędziami, finansami, a przede wszystkim zasobami ludzkimi, by móc sprawnie zarządzać ruchem turystycznym czy w ogóle tłumami ludzi. Nasze pomysły muszą być kompatybilne z wytycznymi rządu – przekonuje. Wygląda jednak na to, że na pomoc z rządu gminy nie mają co liczyć. Podczas ubiegłotygodniowej wideokonferencji z przedstawicielami gmin nadmorskich wiceminister rozwoju Andrzej Gut-Mostowy nie dał im żadnych konkretnych wskazówek. Zaproponował jedynie kolejne wirtualne spotkanie, tym razem z przedstawicielem GIS, by włodarze mogli zapytać go o nurtujące ich kwestie. Dlatego niektóre gminy, jak np. Mielno, już powołały zespoły ekspertów, które przygotowują strategię na lato. [opinia] Wszyscy bowiem wiedzą, że napływ tłumu turystów, którzy przyjadą nad morze czy w góry w czasie epidemii, może mieć dla jednostek samorządu terytorialnego poważne konsekwencje. Przekonały się o tym władze austriackiego kurortu Ischgl, gdzie w lutym, mimo medialnych informacji o masowym zakażeniu koronawirusem, tysiące narciarzy wypoczywało bez żadnych ograniczeń. Dziś ponad 4,5 tys. osób z 40 krajów złożyło przeciw lokalnym władzom pozew zbiorowy. Domagają się odszkodowań za narażenie ich zdrowia i życia. Suma szacowana jest na ok. 5 mln euro.

Obawa przed roszczeniami

Reklama
Według Katarzyny Kosickiej-Polak, radcy prawnego w Kancelarii MKZ Partnerzy, brakuje regulacji określających wprost odpowiedzialność gminy za bezpieczeństwo turystów. Trzeba się odnieść do ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 713), gdzie w art. 7 ust. 1 jest mowa, że do zadań własnych gminy należą m.in. sprawy związane z ochroną zdrowia (pkt 5), porządkiem publicznym i bezpieczeństwem obywateli (pkt 14). – Powyższe dyrektywy mają jednak charakter ogólny i trudno jest na ich podstawie określić zakres obowiązków gminy. Mało pomocny jest też art. 43 ustawy z 5 grudnia 2008 roku o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. 2019 r. poz. 1239; ost.zm. Dz.U. 2020 r. poz. 567), stanowiący, że samorządy są zobowiązane do współpracy z podmiotami wskazanymi przez ministra zdrowia. Przepisy te nie precyzują, jakie konkretnie działania mają podejmować samorządy – mówi prawniczka.
Trudno też określić odpowiedzialność odszkodowawczą JST w okolicznościach pandemii. Według prawników zastosowanie znajdują tu ogólne zasady prawa cywilnego. Katarzyna Kosicka -Polak wskazuje na art. 417 par. 1 kodeksu cywilnego (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1145; ost. zm. Dz.U. z 2019 r. poz. 1495), zgodnie z którym za szkodę wyrządzoną przez działanie niezgodne z prawem lub zaniechanie przy wykonaniu władzy publicznej odpowiedzialność ponosi Skarb Państwa lub jednostka samorządowa. W jej ocenie działaniem niezgodnym z prawem będą wszelkie przejawy braku należytego nadzoru nad przestrzeganiem przez obywateli ograniczeń związanych z epidemią w przestrzeni publicznej. Teoretycznie więc odpowiedzialność odszkodowawcza gminy może wiązać się z każdym zdarzeniem, wskutek którego dojdzie do zakażenia COVID-19, ale tylko wówczas, gdy poszkodowany jest w stanie wykazać, że do zakażenia nie doszłoby, gdyby gmina zapewniła respektowanie zasad przeciwdziałających rozprzestrzenianiu się epidemii. Ustalenie odpowiedzialności odszkodowawczej władz lokalnych może okazać się niezmiernie trudne, a często nawet niemożliwe. Turysta musiałby udowodnić w sposób niebudzący wątpliwości, że zakaził się koronawirusem w konkretnym czasie, na terenie konkretnej gminy i że wynikało to z niezgodnego z prawem działania lub jego zaniechania przez gminę.

Zarządzanie tłumem

Co więc JST mogą zrobić, by uchronić przyjezdnych przed zakażeniami? Jak wskazuje Mikołaj Ostrowski, adwokat i partner w kancelarii OWIW Legal, chcąc walczyć z zagrożeniem związanym z nadmiernym napływem turystów, można skorzystać z rozwiązań przewidzianych w art. 40 ust. 3 ustawy o samorządzie gminnym dotyczącym przepisów porządkowych. Ale w praktyce nie jest to proste. – Przepisy te mają charakter absolutnie wyjątkowy. Nie mogą być podstawą trwałego, niezmiennego elementu porządku prawnego, wprowadzając stałe nakazy czy zakazy. Ich wydawanie może mieć miejsce w sytuacjach niecierpiących zwłoki, wymagających natychmiastowej reakcji, kiedy nie ma czasu na uchwalenie ustawy. Tymczasem stan epidemii trwa już kilka tygodni i wprowadzane są specustawy – wyjaśnia prawnik. Jak dodaje, trudno też wyobrazić sobie przedmiot takich przepisów porządkowych. Musiałyby one odnosić się do sfery poruszania się, zakazu wstępu do określonych miejsc, np. na plaże, deptaki, promenady, mola, lub ogólnego limitowania osób mogących przebywać w danej miejscowości. – Jeśli się okaże, że przepisy porządkowe wprowadzono wadliwie lub bezzasadnie, to one mogą być przyczyną roszczeń odszkodowawczych – przestrzega Mikołaj Ostrowski. Podobne obawy wyraża burmistrz Szczyrku Antoni Byrdy. – Nie mogę ani zabronić wstępu, ani limitować liczby turystów, którzy przyjeżdżają do naszej miejscowości – mówi.
Jeśli chodzi o plaże, to pewne rozwiązanie jest. W przypadku realnego zagrożenia gmina może wystąpić o podjęcie działań do Urzędu Morskiego na mocy ustawy z 21 marca 1991 r. o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2205; ost.zm. Dz.U. z 2018 r. poz. 1563). – W zakresie nieuregulowanym w przepisach, jeżeli jest to niezbędne m.in. do ochrony życia, zdrowia lub mienia, dyrektor tego urzędu może ustanawiać przepisy porządkowe zawierające zakazy lub nakazy określonego zachowania oraz tworzyć i ogłaszać strefy czasowo zamknięte – wyjaśnia Mikołaj Ostrowski.

Reakcja mieszkańców

Dodatkowym wyzwaniem dla lokalnych władz mogą być reakcje mieszkańców na tłumy turystów. Wbrew powszechnym przypuszczeniom może się bowiem okazać, że nadmiar wczasowiczów oraz niezachowywanie przez nich zalecanych środków ostrożności zaczną budzić obawy, a w konsekwencji także protesty. Takie sytuacje miały już zresztą miejsce, m.in. w marcu na Półwyspie Helskim, kiedy lokalna społeczność uznała, że przyjazd turystów niesie ryzyko przywiezienia wirusa, i zażądała konkretnych działań od samorządu. Ten zaś w odpowiedzi wystąpił do wojewody pomorskiego z prośbą o zamknięcie wjazdu na półwysep (do czego w ostateczności nie doszło). Takie protesty są nadal bardzo realne, bo choć od początku izolacji minęły dwa miesiące, a spora część społeczeństwa przywykła do konieczności życia z wirusem, to niepokój pozostał. Potwierdza to przedstawicielka Zakopanego. – Niestety do tej pory wiele przyjeżdżających do nas osób ignorowało obowiązujące zasady, co wzbudzało duże obawy mieszkańców i władz miasta – mówi Anna Karpiel-Semberecka, kierownik biura ds. kontaktu z mieszkańcami Urzędu Miasta w Zakopanem. Dodaje, że jeśli nadal tak będzie, to służby porządkowe będą interweniować i rygorystycznie egzekwować przestrzeganie przepisów. – Policja i straż miejska będą nakładać kary na osoby, które rażąco lekceważą obowiązujące zasady – zapewnia.
10 wskazówek, jak zadbać o bezpieczny sezon
1. Wydzielenie i odgrodzenie sektorów na plaży oraz limitowanie w każdym z nich liczby turystów, by zagęszczenie plażowiczów w jednym miejscu zachować na bezpiecznym z punktu widzenia epidemiologicznego poziomie. Minusem tego rozwiązania jest konieczność kontroli liczby osób, a więc zaangażowanie w to albo straży miejskiej, albo urzędników.
2. Wyodrębnienie wzdłuż plaży (zarówno od morza, jak i w pasie od wydm) wolnego korytarza o szerokości minimum 3,4 m, który będzie bezpieczną przestrzenią do przemieszczania się dla turystów spacerujących lub poszukujących wolnego miejsca w wyznaczonych sektorach wzdłuż wybrzeża.
3. Zwiększenie liczby koszy na śmieci i toalet – rozwiązanie z pozoru oczywiste, ale w praktyce nawet w normalnym sezonie w wielu miejscach realizowane z trudem. Tymczasem zamawianie posiłków na wynos oraz jednorazowe maseczki już po pierwszych ciepłych weekendach pokazały, że na razie władze i służby porządkowe w kurortach nie panują nad ilością odpadów. Konieczność separowania ludzi wymusza też potrzebę rozłożenia ruchu w toaletach, stąd konieczność zwiększenia ich liczby.
4. Ustawienie większej liczby ławek na deptakach, molo, w parkach, a także w miejscach mniej uczęszczanych, bo spora część turystów, mimo decyzji o pobycie w popularnych kurorcie, zapewne będzie szukać punktów oddalonych od głównych tras spacerowych.
5. Oznaczenie na ławkach liczby osób, które mogą z nich jednocześnie korzystać – taki sposób stosują już m.in. centra handlowe, ograniczając tym samym liczbę osób na ławce do jednej, dwóch.
6. Stałe dezynfekcje rowerów miejskich i hulajnóg.
7. Więcej przestrzeni na lokalne ogródki restauracyjne – wsparcie lokalnych restauracji, barów i kawiarni poprzez stworzenie możliwości nieodpłatnego powiększenia zewnętrznych części ze stolikami na deptaku czy w innych lokalizacjach.
8. Nowe schematy postępowania i dodatkowe środki finansowe dla placówek medycznych zlokalizowanych na trenie kurortów.
9. Wzięcie pod uwagę przez kurorty – choć będzie to dla nich trudne z punktu widzenia wizerunku czy komfortu wypoczynku gości – rezygnacji w tym sezonie ze strzeżonych plaż. Brakuje bowiem procedur dotyczących postępowania dla ratowników na plażach. Specyfika ich pracy nie pozwala na wdrożenie środków ochrony osobistej, jak w klasycznych placówkach medycznych.
10. Ustalenie procedur na wypadek wystąpienia przypadków koronawirusa – istotne jest określenie postępowania w sytuacji, kiedy w miejscowości stwierdzony zostanie przypadek zachorowania.

opinia

Tworzymy procedury dotyczące sytuacji, które możemy przewidzieć

Olga Roszak-Pezała, burmistrz Mielna
Trudno mówić o strategii, gdy do końca nie są znane jej założenia, tzn. gdy nie ma wytycznych rządu. Jednak w trosce o bezpieczeństwo naszych gości sami działamy. Powstał roboczy zespół złożony z merytorycznych pracowników Urzędu Miejskiego w Mielnie wspomagany przez fachowców, m.in. z Rady Turystyki oraz „Ekowspólnoty” Lokalnej Organizacji Turystycznej w Mielnie. Takie szerokie gremium ma różne spostrzeżenia i uwagi, a przede wszystkim kontakt z branżą, począwszy od małych przedsiębiorców, a skończywszy na dużych ośrodkach czy ogólnopolskich stowarzyszeniach.
Planujemy dotrzeć do turystów różnymi kanałami z rzetelną informacją o tym, jak zachować reżim sanitarny. Chcemy stworzyć wewnętrzne procedury związane z sytuacjami, które już dziś możemy przewidzieć, powołać sztab kryzysowy i aktywnie włączyć w jego pracę służby sanitarne oraz funkcjonariuszy policji. Mamy też zamiar uruchomić alarmowy, wakacyjny kontakt dla turystów.