Wielka zmiana w motoryzacji: Dieslowi już dziękujemy. Pogrążyły go ekonomia i ekologia

autor: Damian Furmańczyk01.03.2016, 07:27; Aktualizacja: 01.03.2016, 09:05
Amerykanie wolą tańsze auta na paliwo, które mniej kosztuje

Amerykanie wolą tańsze auta na paliwo, które mniej kosztujeźródło: ShutterStock

Rynek samochodów wyposażonych w silnik wysokoprężny kurczy się na wszystkich frontach. Pogrążają go ekonomia i ekologia

Sprzedaż diesli w Ameryce wygląda najgorzej od lat. W styczniu br. w Stanach Zjednoczonych sprzedano 1,16 mln nowych samochodów. Zaledwie 222 z nich, czyli mniej niż promil, stanowiły samochody osobowe z silnikami Diesla. Dla porównania w styczniu ubiegłego roku sprzedano 4,5 tys. takich pojazdów, a w najlepszych miesiącach z salonów wyjeżdżało nawet 9,5 tys. samochodów. Wyraźnie zwolniła także sprzedaż lekkich ciężarówek zasilanych olejem napędowym (16 proc. spadek r./r. przełożył się na 22 tys. sprzedanych aut).

– Diesel w USA nigdy nie był popularny, ale ostatnie spadki są drastyczne. Afera spalinowa mogła pogrzebać przyszłość tych jednostek w Ameryce – twierdzi Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Załamanie sprzedaży zaczęło się tuż po wybuchu dieselgate – skandalu związanego z oszukiwaniem przez koncern Volkswagen przy pomiarach zanieczyszczeń w silnikach wysokoprężnych – w październiku, gdy liczba rejestrowanych diesli spadła poniżej 1000 (najsłabszy był grudzień, wtedy sprzedano 631 diesli). Podstawową przyczyną dużych różnic w sprzedaży poszczególnych jednostek jest jednak ekonomia.

Według danych amerykańskiej agencji Energy Information Administration przeciętna cena benzyny w Stanach wyniosła w ubiegłym tygodniu 1,84 dol. (7,34 zł) za galon (3,79 litra). Za taką samą ilość oleju napędowego trzeba było zapłacić 1,98 dol. (7,90 zł). W poprzednich latach różnice były jeszcze większe. – W takich realiach mało kto zdecyduje się kupić samochód, który oprócz tego, że będzie miał wyższą cenę, będzie napędzany droższym paliwem – tłumaczy Faryś.

Złudzeń nie mają także amerykańscy sprzedawcy Volkswagena, który przed wybuchem wrześniowego skandalu wspólnie z Audi kontrolował w USA niemal cały segment sprzedaży osobówek napędzanych dieslem. Twierdzą, że liczba zapytań o silniki wysokoprężne zmniejsza się z dnia na dzień, a większość klientów przerzuca się na jednostki benzynowe. To sprawia, że pomimo całościowego spadku sprzedaży w niektórych amerykańskich salonach Volkswagena zaczyna brakować niektórych modeli.


Pozostało 59% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie