Odpowiedzialny za prywatyzację w spółce Sławomir Baniak zapewnia też, że bezpieczeństwo energetyczne na kolei nie będzie zagrożone. Twierdzi on, że wszyscy chętni do przejęcia firmy gwarantują kontynuację profilu działalności spółki. Jest ona głównym dostarczycielem energii elektrycznej zarówno dla przewoźników, jak i do zarządcy sieci kolejowej, czyli do Polskich Linii Kolejowych. Firma jest też odpowiedzialna za utrzymanie instalacji w dobrym stanie technicznym.

Inwestor, który zostanie wybrany, przejmie sto procent udziałów w PKP Energetyka. Prywatyzacja zostanie zakończona prawdopodobnie pod koniec tego roku.
To kolejna spółka kolejowa, której udziały trafiają w prywatne ręce. Jako pierwsze zmieniły właściciela Polskie Koleje Linowe. Niespełna dwa lata temu na giełdę trafiły akcje największego przewoźnika towarowego w Polsce - PKP Cargo. Już w tym roku sprywatyzowano TK Telekom - spółki, która jest odpowiedzialna za łączność telefoniczną i internetową na kolei. Przychody z prywatyzacji spółek kolejowych są przeznaczone przede wszystkim na spłatę historycznego długu PKP, który w 2012 roku wynosił 4 miliardy złotych. W 2014 roku wyniósł on niespełna miliard złotych.

W planach jest też prywatyzacja jedynego państwowego przewoźnika pasażerskiego PKP Intercity. Spółka przyniosła jednak w zeszłym roku stratę w wysokości 54 milionów złotych. Wiele wskazuje na to, że w tym roku wynik nie będzie się znacząco różnił, dlatego sprzedaż zostanie prawdopodobnie odłożona.