Reklama
Na przebudowywanym Dworcu Zachodnim w Warszawie, gdzie zawierano kontrakt, pojawił się premier Mateusz Morawiecki, który stwierdził m.in., że jego rząd „stawia na kolej przyszłości i chce przezwyciężyć niemożność poprzednich lat poprzez zaangażowanie ogromnych środków w ulepszenie infrastruktury”. Wiceminister infrastruktury Marcin Horała ogłosił zaś, że właśnie rozpoczyna się nowy etap w historii kolei w Polsce.
Podpisana wczoraj umowa dotyczy przygotowania studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego, które ma wskazać najlepszy korytarz dla nowej, szybkiej linii kolejowej z Warszawy przez planowany Centralny Port Komunikacyjny do Łodzi. Pociągi mają się tam rozpędzać do 250 km/h. Dzięki temu podróż z warszawskiego Dworca Centralnego do CPK ma potrwać 15 min, a do Łodzi 45 min, czyli o połowę krócej niż dziś. Warte 30 mln zł studium techniczne ma być gotowe po 10 miesiącach. Firma Idom na całe zlecenie m.in. wraz wykonaniem szczegółowych map ma zaś 16 miesięcy. Po wskazaniu najlepszego wariantu będzie można rozpocząć kolejny etap przygotowań, m.in. starać się o wydanie decyzji środowiskowej, która potwierdzi ostatecznie lokalizację trasy. Potem będzie można sporządzić dokładny projekt.
Choć prac przygotowawczych do wykonania jest dużo, to spółka CPK bardzo zakłada, że budowa szybkich torów z Warszawy do Łodzi rozpocznie się już w 2023 r. i potrwa cztery lata. Dla porównania wprawiona w inwestycjach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad szacuje, że od momentu rozpoczęcia wykonywania studium technicznego do wbicia pierwszej łopaty mija średnio siedem lat.
Budowa ma się zacząć w 2023 r.
Według szacunków budowa szybkiej trasy kolejowej z Warszawy do Łodzi o długości ok. 140 km pochłonie przynajmniej 8 mld zł. Inwestycja ma być częścią znacznie większego planu spółki CPK, który obejmie budowę do 2034 r. ponad 1800 km nowych linii kolejowych. Mają one utworzyć 10 tzw. szprych, które będą się zbiegać przy nowym lotnisku. Nowe trasy jednocześnie usprawnią dojazd do Warszawy. Część ekspertów wyraża wątpliwości, czy wszystkie linie są potrzebne, nie wiadomo też, czy na wszystko uda się zdobyć finansowanie. Cały program kolejowy CPK jest wart ok. 100 mld zł.