Trasa Via Carpatia przez ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka nazywana jest drogą życia dla Europy Środkowo-Wschodniej. Ma być kluczowym szlakiem północ‒południe w tej części kontynentu i silnikiem rozwoju. W założeniach z jednej strony ma umożliwić dojazd do portów nad Bałtykiem, a z drugiej strony do portu w Salonikach nad Morzem Egejskim czy (dzięki odnodze) do rumuńskiej Konstancy nad Morzem Czarnym. Inicjatywa utworzenia szlaku powstała w 2006 r., kiedy to ministrowie transportu Litwy, Polski, Słowacji i Węgier podpisali tzw. deklarację łańcucką w sprawie utworzenia najkrótszego szlaku drogowego na osi północ‒południe, który połączy te kraje. W 2010 r. do inicjatywy dołączyły Bułgaria, Rumunia i Grecja.
DGP sprawdził stan przygotowań i realizacji trasy w poszczególnych krajach. Szczegółową informację przekazało nam Ministerstwo Infrastruktury (MI), które monitoruje stopień zaawansowania wszystkich odcinków między Litwą a Grecją. Z odpowiedzi wynika, że różnice w przygotowaniach do budowy arterii w kolejnych krajach są ogromne. O ile niektóre państwa mocno angażują się w realizację trasy, to dla innych nie jest ona priorytetem. W efekcie na skończenie arterii na całym przebiegu poczekamy jeszcze długo ‒ przynajmniej do początku kolejnej dekady.
Reklama
I tak patrząc od północy: odcinek litewski o długości 245 km jest w większości gotowy. Do wybudowania pozostał 60-kilometrowy fragment przy granicy z Polską, który według przewidywań naszego MI „powinien być oddany najwcześniej w 2023 r.”.
Odmiennie wygląda sytuacja u naszego południowego sąsiada. Jak się dowiadujemy, „słowacki odcinek szlaku Via Carpatia nie jest objęty najwyższym priorytetem inwestycyjnym, a szansa jego realizacji w najbliższych latach jest niewielka”. Z odcinka o długości ok. 150 km na terenie tego kraju gotowy jest tylko ponad 30-kilometrowey odcinek z okolic Preszowa do Koszyc (to część trasy D1, głównej autostrady z Bratysławy na wschód). Słowakom nie zależy na budowie trasy Via Carpatia w stronę granicy z Polską, bo przebiega przez tereny słabo zaludnione i górzyste, co znacznie podwyższa koszty inwestycji. Minister Andrzej Adamczyk co jakiś czas spotyka się ze swoim odpowiednikiem na Słowacji Andrejem Doležalem, by rozmawiać o inwestycji. Ten ostatnio nie wykluczał, że z braku środków w budżecie państwa droga może być budowana w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego. Konkretów na razie brak.

Reklama
Budowę trasy przez północną Polskę wstrzymują protesty ekologów
Znacznie lepiej ze swoim odcinkiem trasy radzą sobie Węgrzy. Resort infrastruktury informuje nas, że „według deklaracji politycznych cały, liczący ok. 240 km długości węgierski odcinek szlaku Via Carpatia zostanie oddany do użytku już w III kw. 2021 r.”. Teraz trwają finalne prace między Miszkolcem a granicą ze Słowacją.
Wyzwaniem będzie z kolei budowa trasy w dwóch kolejnych krajach – Rumunii i Bułgarii. W tym pierwszym z liczącego 462 km głównego korytarza trasy na razie gotowy jest środkowy odcinek o długości 80 km (w rejonie Timisoary). „Według zapewnień strony rumuńskiej ‒ całość odcinka szlaku Via Carpatia w tym kraju zostanie wybudowana do roku 2030 r.” – informuje MI. Urzędnicy zaznaczają, że przed Rumunami stoi „wiele wyzwań natury legislacyjnej, finansowej, środowiskowej (przebieg szlaku przez obszary Natura 2000), ukształtowania terenu ‒ tereny górskie czy wysokogórskie”. Powstaje też pytanie, czy dla Rumunii priorytetem będzie droga tranzytowa biegnąca zachodnim skrajem państwa. Zapewne wcześniej skończona zostanie odnoga prowadząca z Timisoary w stronę Bukaresztu i portu w Konstancy (na wielu odcinkach jest już gotowa).
W Bułgarii z 380-kilometrowego odcinka trasy gotowe jest 150 km drogi. Strona bułgarska deklaruje, że wszystko ma być skończone do 2030 r. Niemal w całości ukończono za to budowę trasy na terenie Grecji – od granicy z Bułgarią do Salonik.
A jak na tle pozostałych krajów wypada Polska, gdzie ma powstać najdłuższy, ponad 700-kilometrowy odcinek? W przyszłym roku kierowcy pojadą 150-kilomerowym fragmentem z Rzeszowa do Lublina. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w ostatnich miesiącach rozstrzyga kolejne przetargi na budowę części trasy na Podlasiu, a także między Rzeszowem a granicą ze Słowacją. Minister Adamczyk liczy, że cała Via Carpatia na terenie Polski ma być gotowa do 2026 r. To jednak mało realne w przypadku odcinka na północ od Białegostoku ‒ w kierunku Ełku i Suwałk. W przyszłym roku GDDKiA zamierza wybrać ostateczny wariant arterii w tym rejonie. Analizowane są dwa korytarze – wzdłuż drogi krajowej 65 z Knyszyna do Ełku i wzdłuż drogi nr 8 (niedaleko Augustowa). Wobec obu wariantów ostro protestują ekolodzy, bo trasa ma przeciąć Biebrzański Park Narodowy. Chcą, żeby tereny chronione zostały ominięte szerokim łukiem od zachodu.
Ministerstwo Infrastruktury zabiega teraz, by cała trasa Via Carpatia stała się elementem Transeuropejskiej Sieci Transportowej TEN-T, obejmującej najważniejsze szlaki komunikacyjne UE. To by ułatwiło m.in. finansowanie budowy poszczególnych odcinków ze środków UE. Decyzja w tej sprawie może zapaść dopiero w 2023 r.