Oprócz tras Via Carpatia czy Via Baltica z dołączonych do dokumentu szczegółowych map dowiadujemy się, że w tej dekadzie powstaną też trasy S11 z Górnego Śląska przez Poznań do Koszalina czy S10 z Warszawy przez Bydgoszcz do Szczecina. W Polskim Ładzie znalazła się też zapowiedź przebudowy 50 tys. km dróg, w tym tych lokalnych.
Na tym tle obietnice związane z koleją wypadły skromniej i dość ogólnikowo. Pojawił się plan budowy lub modernizacji 15 tys. km torów, ale nie wiadomo, ile z tego będą stanowiły nowe odcinki. Jest też obietnica rozwijania kolei aglomeracyjnych, ale tu też nie podano konkretów. Tak naprawdę jedyną nowością w obszarze transportu jest zapowiedź uruchomienia sieci połączeń autobusowych do stacji PKP, co ma ograniczyć białe plamy komunikacyjne. Na ten cel rząd ma przeznaczać rocznie 70 mln zł. W ramach tego rozwiązania ma też funkcjonować wspólny bilet autobusowo-kolejowy. To pomysł użyteczny, ale nie wypali bez zmian prawnych, np. ujednolicenia skomplikowanych systemów ulg biletowych, które w przypadku kolei i autobusów diametralnie się różnią.