To ma być sposób na przyspieszenie miliardowych inwestycji PKP i szybkie rozstrzygnięcia sporów między spółkami tej branży. Procedury mają być takie same jak w sądzie powszechnym.
Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe ma do wydania do końca 2015 r. 22 mld zł. Jak zwiększyć tempo, żeby unijne fundusze nie przepadły? Wykonawcy twierdzą, że konieczne jest przyspieszenie rozstrzygania sporów. Jutro ogłoszą powołanie sądu arbitrażowego dla kolei, który ma rozstrzygać spory między inwestorem i wykonawcami, ale też m.in. między generalnymi wykonawcami i podwykonawcami, zarządcą infrastruktury i przewoźnikami oraz przewoźnikami i dostawcami taboru.
– Arbitraż jest potrzebny, bo na kontraktach kolejowych zwykle pojawiają się okoliczności, których obie strony nie były w stanie przewidzieć na początku. Wtedy przestają rozmawiać inżynierowie, a zaczynają prawnicy, i źle to wróży każdej inwestycji – mówi Zbigniew Szafrański z prezydium sądu arbitrażowego, były prezes PKP PLK.