Dyrekcja rozpatrując ofertę złożoną przez konsorcjum (DSS – przyp. red.), miała dokumentację wskazującą na trudną sytuację finansową, opinie i raporty rewidenta za lata 2008–2010 wskazywały na wartości ujemne rentowności sprzedaży, rentowności kapitału własnego, stopę zadłużenia, płynność na poziomie 0,3 przy pożądanej wartości 1,2–2,0 – tak kontrolerzy NIK opisują sytuację przy budowie odcinka autostrady A2.
Główna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad akceptowała rażąco niskie oferty wbrew zdrowemu rozsądkowi – ocenia Izba i apeluje o pilne zmiany w prawie. Według ministra transportu Sławomira Nowaka uwagi kontrolerów są zbyt ogólne, aby były przydatne.
Kontrolerzy NIK wskazują, że prawną barierą dla poprawnego działania GDDKiA jest brak jednoznacznej definicji rażąco niskiej ceny. Według Izby powinno ją przygotować Ministerstwo Transportu. Szczytem absurdu była budowa odcinka autostrady A2, za którą pierwotnie był odpowiedzialny chiński COVEC. Firma bez wcześniejszych dokonań w Unii Europejskiej zobowiązała się zbudować drogę za 46 proc. ceny, jaką oszacowała sama Dyrekcja. Ostatecznie COVEC uciekł z Polski, pozostawiając na placu budowy setki niespłaconych podwykonawców.