Szybcy i wściekli. Co jeszcze można zrobić, aby poprawić bezpieczeństwo na naszych drogach

autor: Stanisław Cichocki05.06.2020, 07:34; Aktualizacja: 05.06.2020, 08:53
Z tych samych danych OECD wynika, że nadal zajmujemy pierwsze miejsce wśród państw rozwiniętych, jeśli chodzi o liczbę zabitych przez auta na 100 tys. mieszkańców – 7,5, podczas gdy w Szwajcarii i Szwecji jest ich trzykrotnie mniej.

Z tych samych danych OECD wynika, że nadal zajmujemy pierwsze miejsce wśród państw rozwiniętych, jeśli chodzi o liczbę zabitych przez auta na 100 tys. mieszkańców – 7,5, podczas gdy w Szwajcarii i Szwecji jest ich trzykrotnie mniej.źródło: ShutterStock

Tak, jeżdżę szybko, ale bezpiecznie – to jedno z ulubionych powiedzeń polskich kierowców. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) podaje, iż liczba śmiertelnych ofiar na drogach zmniejszyła się u nas o 61 proc. pomiędzy 2000 a 2018 r. Czyli „rajdowcy” mają rację? Nie.

Z tych samych danych OECD wynika, że nadal zajmujemy pierwsze miejsce wśród państw rozwiniętych, jeśli chodzi o liczbę zabitych przez auta na 100 tys. mieszkańców – 7,5, podczas gdy w Szwajcarii i Szwecji jest ich trzykrotnie mniej. Należy więc zadać pytanie, co jeszcze można zrobić, aby poprawić bezpieczeństwo na naszych drogach?

Można np. zwiększyć liczbę patroli. Gregory DeAngelo (kalifornijski Claremont Graduate University) i Benjamin Hansen (Uniwersytet Oregonu) potwierdzili, że ich zmniejszenie prowadzi do wzrostu liczby śmiertelnych ofiar wypadków – w badaniu przyjrzeli się sytuacji w stanie Oregon, który w 2003 r. ze względu na cięcia budżetowe zwolnił jedną trzecią policjantów patrolujących autostrady. W swojej pracy wykazali, że ubytek 1 proc. mundurowych był równoznaczny ze wzrostem liczby śmiertelnych ofiar, w zależności od warunków panujących na drogach, od 0,33 proc. do 0,72 proc.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (1)

  • Mały Jaś(2020-06-06 06:06) Zgłoś naruszenie 00

    Po co wydać 100, skoro można zabrać 100. Jeśli drogi budowane byłyby w sposób uniemożliwiający zaistnienie torów kolizyjnych różnych użytkowników drogi, czyli np. pieszych i zmotoryzowanych, to do wypadków by nie dochodziło. Zamiast zrobić przejście podziemne, to u nas na dwupasmówkach stawia się ograniczenie prędkości i fotoradar. Przez kilkanaście lat jeździłem tą samą trasą. Mimo iż miałem coraz szybsze samochody, to dojazd zajmował mi coraz więcej czasu. Generowanie irytacji, nie poprawia bezpieczeństwa.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie