statystyki

Prawo jazdy kategorii B ma uprawniać do kierowania cięższymi ekobusami

autor: Piotr Szymaniak03.03.2020, 17:00
Nie chodzi o wszystkie cięższe busy, ale tylko takie, w których wyższa niż 3,5 t masa wynika z zastosowania paliw alternatywnych. Chodzi nie tylko o pojazdy z napędem elektrycznym, których wagę wydatnie zwiększa stosowanie baterii, ale też te wyposażone w instalację gazową

Nie chodzi o wszystkie cięższe busy, ale tylko takie, w których wyższa niż 3,5 t masa wynika z zastosowania paliw alternatywnych. Chodzi nie tylko o pojazdy z napędem elektrycznym, których wagę wydatnie zwiększa stosowanie baterii, ale też te wyposażone w instalację gazowąźródło: ShutterStock

Dziś kierowca posiadający prawo jazdy kategorii B może prowadzić pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony (z wyjątkiem motocykla i autobusu), czyli samochód osobowy, motorower, czterokołowiec czy lekki bus. Może też prowadzić pojazd z przyczepą, o ile ich wspólna masa nie przekracza 4,25 t.

Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 341 ze zm.), który przewiduje m.in. dodanie do art. 6 pkt 6aa, dzięki czemu prawo jazdy kat. B będzie uprawniało do prowadzenia pojazdów do dmc powyżej 3,5 t ale nieprzekraczającej 4,25 t.

Jednak nie chodzi o wszystkie cięższe busy, ale tylko takie, w których wyższa niż 3,5 t masa wynika z zastosowania paliw alternatywnych. Chodzi nie tylko o pojazdy z napędem elektrycznym, których wagę wydatnie zwiększa stosowanie baterii, ale też te wyposażone w instalację gazową. Zgodnie bowiem z art. 2 pkt 11 ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych (Dz.U. z. 2018 r. poz. 317 ze zm.) do takich zaliczane są m.in. wodór, biopaliwa ciekłe, paliwa syntetyczne i parafinowe, sprężony gaz ziemny (CNG), w tym pochodzący z biometanu, skroplony gaz ziemny (LNG) lub gaz płynny (LPG).

Z uwagi na to, że przekroczenie 3,5 t może wynikać tylko z zastosowania alternatywnych napędów, zmiana nie przyczyni się do zwiększenia ładowności pojazdów. Czy jednak zwiększy atrakcyjność ekologicznych pojazdów w firmach transportowych? Leszek Luda z Polskiej Unii Transportu jest sceptyczny. – Clue problemu leży w licencjach na wykonywanie transportu drogowego, które dziś nie są wymagane wobec przedsiębiorców wykorzystujących pojazdy do 3,5 t. Pytanie, czy spod przepisów ustawy o transporcie drogowym zostaną wyłączone również pojazdy o napędzie alternatywnym, których masa nie przekracza 4,25 t. W przeciwnym razie konieczność wyrobienia licencji i koszty z tym związane skutecznie zniechęcą przedsiębiorców do wymiany floty na bardziej ekologiczną – ocenia Leszek Luda.


Pozostało 39% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie