statystyki

Porażka-Klops-Plama, czyli kto zniszczył polską kolej [WYWIAD]

autor: Jakub Kapiszewski19.10.2019, 08:45; Aktualizacja: 19.10.2019, 09:20
Karol Trammer twórca i redaktor naczelny pisma „Z biegiem szyn”, ekspert transportu publicznego

fot. Wojtek Górski

Karol Trammer twórca i redaktor naczelny pisma „Z biegiem szyn”, ekspert transportu publicznego fot. Wojtek Górskiźródło: DGP

Jeżeli przed rozpoczęciem restrukturyzacji kolei Polacy korzystali z niej chętniej niż dziś, to znaczy, że reforma się nie udała.

Z Karolem Trammerem rozmawia Jakub Kapiszewski

Kto wyciął polską kolej? Czy możemy wskazać kogoś, na kim spoczywa największa odpowiedzialność?

Niestety nie. Nie można też wskazać jednej partii, która przyczyniłaby się do tego procesu bardziej niż inne.

To może ogólniej: politycy?

Politycy nie zrozumieli funkcji, jaką kolej mogłaby pełnić w transformującym się państwie. Ale wina leży też po stronie osób zarządzających koleją, które nie poradziły sobie z dostosowaniem oferty do zmieniających się warunków.

A skąd to niezrozumienie?

Kolej po prostu uznano za kolejny sektor gospodarki, który trzeba zrestrukturyzować. Korzenie takiego myślenia sięgają lat 80. To wówczas władze PRL uznały, że nierentowne dziedziny gospodarki należy ograniczać. O ile wcześniej nikt nie patrzył na koszty, o tyle w drugiej połowie dekady nagle zaczęto liczyć pieniądze. Jak powiedział na jednym z posiedzeń PZPR Wojciech Jaruzelski, „co działa na słowo honoru – tego trzeba się pozbyć”.

W swojej książce „Ostre cięcie” pisze pan, że na kolej należy patrzeć jak na usługę publiczną, a nie jak na coś, co ma przynosić dochód.

Nikt u nas się nie zastanawia, czy dana droga jest rentowna. Większość z nich nie jest – zwłaszcza tych, po których jeździ mało samochodów – a mimo to się ich nie zamyka. Z koleją stało się inaczej. Uznano ją za element gospodarki narodowej, który trzeba wygasić przez wzgląd na jakieś nieznane kryteria ekonomiczne.

Zwraca pan uwagę na paradoks: siecią dróg zarządza u nas jedna z agencji rządowych – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, a za tory odpowiada spółka akcyjna – PKP Polskie Linie Kolejowe. Ta ostatnia musi składać raporty finansowe i być na plusie, a ta pierwsza – już nie.

To jest właśnie ta różnica. GDDKiA oraz wojewódzkie zarządy dróg mają utrzymywać sieć dróg w dobrym stanie, a głównym zadaniem spółki PKP PLK jest wypracowywanie zysku. Nie wszędzie tak jest. W Czechach torami zarządza agencja celowa (Správa železniční dopravní cesty, czyli Zarząd Infrastruktury Kolejowej – red.). Patrzy ona na kolej bardziej rozwojowo, ale i– wbrew pozorom – bardziej rynkowo, przede wszystkim tworząc przewoźnikom warunki do zwiększania liczby kursujących pociągów. Co nie zawsze można powiedzieć o spółce PKP PLK.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (10)

  • ratio(2019-10-19 19:32) Zgłoś naruszenie 80

    zbyt wiele grup było zainteresowanych budową autostrad. Były to środowiska zamożne, dla których samochód jest symbolem wysokiego statusu społecznego - i samochód ma w Polsce ciągle takie znaczenie. Ale były też środowiska zainteresowane kręceniem lodów przy inwestycjach drogowych. Żaden rząd i żaden polityk nie interesował się PKP, bo z kolei nie korzystał. Żaden rząd też nie wspomógł PKP, których zarządy ewidentnie nie radziły sobie z modernizacją i sięganiem po środki unijne, bo co ich obchodziły sprawy społecznie ważne? nic! wielu z nich ciągle jest w polityce, jeśli nie wszyscy i nikt z nich nie odpowiedział za dewastację kolei i cofnięcie jej do lat 60.

    Odpowiedz
  • Izi(2019-10-19 19:25) Zgłoś naruszenie 83

    Dziwny to wywiad, w którym ten pan nawet słowem nie wspomniał jak wiele km linii zlikwidowala tzw. opcja bankomatowa na kolei za czasów PO. Ludzie to pamiętają, proszę pana.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • i to by było na tyle(2019-10-20 13:10) Zgłoś naruszenie 75

    Nasi rządzący to zrobili. Związani z kościołem, nie potrafiący liczyć - wierzącym w słowa 1000-letnich okupantów RP, bo wszak siostra zakonnicą a brat księdzem jest. Rezygnacja z kolei to zlikwidowanie najtańszego i najszybszego transportu towarów i ludzi. Ludzie pokroju Frasyniuka na tym zyskali, pozostałe prywatne firmy przewozowe i zachód sprzedający stare auta do RP, zamiast je złomować. RP przestała istnieć bo szlachta z klerem do nędzy naród doprowadziła. Pańszczyznę zniósł car. Szlachcic na wschodzie, po 1918 r., był chamem: po żniwach częstował ludzi kieliszkiem wódki i dawał rękę do pocałowania, pracowników ustawił w kolejce-oto 1-y sort elit RP.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • zgroza(2019-10-20 09:36) Zgłoś naruszenie 40

    to solidaruchy z lat 80 na czele z bossem nie wiedzą kto *********** kolej, przecież mieli pilnować majątku narodowego i dawać go szarym ludziom na dole. Własnie tak pilnowali, że jaj jako pracownik budżetówki zarabiałam najniższą krajową przez 40 lat i teraz mam jałmużnę emeryturę.

    Odpowiedz
  • Staszek(2019-10-20 12:16) Zgłoś naruszenie 30

    O niszczeniu kolei w Opolskim można by osobną książkę napisać. Najpierw ściągano jeszcze ciepłe prosto z jazdy wagony pod palnik. Potem uwalano pełne pociągi a zostawiano puste. Kto miał interes na złomie z pociętych wagonów i z uwalenia pełnych pociągów nigdy ludziom nie powiedziano. Obecnie też Opolskie pracuje nad uwalaniem kolei, np. specjalnie rozwala się przesiadki w Kędzierzynie, żeby pociągi od Prudnika przyjeżdżały po pociągach do Opola. I odwrotnie też. Szczególnie studentom zaocznym robi się na złość, żeby w weekendy kiedy została śmieszna liczba pociągów nie mogli na zajęcia dojechać ani wrócić. To wszystko po to, żeby nie wyrastali na nowych pasażerów kolei, która bez nich najlepiej sobie radzi. Dotacja z naszych podatków płynie a za tą dotację wybitni specjaliści robią tak, żeby jeden pociąg przyjeżdżał parę minut po drugim.

    Odpowiedz
  • Kolo(2019-10-20 05:54) Zgłoś naruszenie 34

    Obecna tzw. Rewitalizacją koleji w dużej mierze jest zupełnie bezsensowna . Dawnym trasom kolejowym które buduje się zupełnie od niwa już 30-40 lat temu społeczeństwo powiedziało NIE ! Przede wszystkim już dziś wiadomo że odbudowana kolej NIE JEST ANI SZYBSZA ANI TAŃSZA niż transport samochodowy . A jak do tego dołożyć fakt że po dojeżdzie do dworca trudno dostać się do punktu docelowego bi zajmuje to sporo czasu i pieniędzy a często jest niemożliwe zwłaszcza poza mostami wojewódzkimi . Tak więc rewitalizacją to kolejne pieniądze ( tym razem unijne ) wyrzucone w błoto . Ale co jak dają to czemu nie brać. Tylko kto ten bezsens będzie utrzymywał? Ano my obywatele. I za jakiś czas kolej zacznie wycofywać nierentowne trasy regionalne . I znowu za dwadzieścia lat rozbiorą szyny . Za jakiś czas wyskoczy kolejny maniak rewitalizacji koleji jako przejaw niezrealizowanych marzeń

    Odpowiedz
  • zgroza(2019-10-20 09:23) Zgłoś naruszenie 20

    wiemy, wiemy kto rozkradł kolej, widać to po ich majątkach, bo ja jak pracuję za 2 tys. to nie mam majątku

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie