Na efekty modernizacji kolei trzeba poczekać. W nowym rozkładzie zmian na lepsze jest niewiele.
Resort infrastruktury zarzeka się, że uda się wydać wszystkie pieniądze zapisane w wartym 76 mld zł Krajowym Programie Kolejowym (KPK) na modernizację torów. Ireneusz Merchel, szef spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, poinformował, że dotąd zakończyły się inwestycje warte ponad 10 mld zł, a do końca roku ta wartość wzrośnie jeszcze o kilka miliardów. W realizacji są projekty warte ponad 40 mld zł. Eksperci często przyznają jednak, że kolejarze za bardzo skupiają się na wydawaniu pieniędzy, a mniej na efektach prac. Choć przewidziany na lata 2016–2023 KPK zbliża się do połowy okresu realizacji, to dotąd skończono pojedyncze inwestycje, które poprawiają głównie podróże regionalne czy lokalne.
8 minut zysku
Udało się np. wyremontować linię Poznań – Piła, gdzie czas przejazdu został skrócony o 40 minut, czy przebudować linię obwodową w Warszawie, na której powstał dodatkowy przystanek przy nowych osiedlach. Gorzej jest z głównymi magistralami kolejowymi, jak linia Warszawa – Poznań, na której uciążliwe roboty trwają od 2,5 roku. Miały się skończyć w 2020 r., ale jak przyznał DGP prezes Merchel, z powodu opóźnień na jednym z odcinków przedłużą się do 2021 r. Dopiero wtedy uda się osiągnąć docelowy czas przejazdu – 2 godz. 20 min. W porównaniu do czasu sprzed remontu podróż skróci się o… 8 min. Ta inwestycja wielokrotnie była krytykowana za to, że efekty będą niewspółmierne do poniesionych kosztów (ponad 2 mld zł) i utrudnień (przez dwa lata podróż była wydłużona o ponad godzinę). Kolejarze odpowiadali, że trasę trzeba gruntownie zmodernizować, bo za kilka lat groziłoby jej znaczne obniżenie parametrów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.