Krótko po ogłoszeniu narodowej strategii przemysłowej BMW i Daimler zapowiadają wspólne działanie
Reklama
Dotychczas BMW oraz Daimler mocno ze sobą konkurowały, sprzedając na całym świecie pojazdy z najwyższej półki. „Sytuacja musi być poważna, jeśli odwieczni rywale decydują się na współpracę” – skomentował najnowsze doniesienia dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
Firmy w odstępie kilku tygodni zapowiedziały połączenie wysiłków w dwóch, tylko pozornie odrębnych, segmentach. W połowie lutego podano informację o połączeniu spółek car-sharingowych. DriveNow i Car2Go po przekształceniu w jeden podmiot będą w posiadaniu ok. 60 mln zarejestrowanych użytkowników, głównie w Europie, USA, ale również w państwach azjatyckich.
Kolejny ruch ogłoszony w zeszłym tygodniu wskazuje, że w przyszłości kierowcy wypożyczanych od niemieckich koncernów aut nie będą musieli zawracać sobie głowy ich kierowaniem. BMW i Daimler podpisały bowiem umowę o wspólnym rozwoju projektów związanych z pojazdami autonomicznymi. Firmy precyzują w ogłoszeniu, że prace skoncentrują się na aplikacji asystenta jazdy i umożliwieniu pełnego przejęcia jazdy przez komputer na autostradach. Algorytmy zajmą się także parkowaniem.
Obecnie nawet najbardziej zaawansowane technicznie pojazdy Google’a nie radzą sobie z wieloma problemami, np. obfitymi opadami deszczu czy gołoledzią. Globalni gracze lokują swoje postępy gdzieś pośrodku pięciostopniowej klasyfikacji SAE, gdzie 5 oznacza w pełni zautomatyzowaną jazdę. Współpraca BMW i Daimlera ma docelowo przesunąć niemieckie samochody na koniec skali. – Jeśli nadal będziemy robić tylko to, co dotychczas wychodziło nam tak dobrze, będziemy skończeni – tak decyzję o połączeniu sił komentował Dieter Zetsche, prezes Daimlera.
Działania BMW i Daimlera to jeden z przykładów na to, jak niemieckie przedsiębiorstwa wpisują się w logikę nowej strategii przemysłowej promowanej przez rząd federalny. Niemieckie państwo chce hojnie wspierać przemysłowych czempionów, firmy gotowe do podjęcia globalnej rywalizacji ze spółkami z Chin i USA. Pierwsze doświadczenia z czempionami okazały się jednak dla Berlina bolesną porażką: Komisja Europejska z obawy o nadmierny monopol zablokowała fuzję francuskiego Alstoma i niemieckiego Siemensa (jako jeden podmiot miały wojować na rynku transportu kolejowego z chińską konkurencją).
Pomimo tej porażki, przygotowywanie gruntu pod dalsze wprowadzenie strategii przemysłowej w Berlinie nie zwalnia. W ubiegły czwartek, gdy motoryzacyjni bossowie ogłaszali wspólne inicjatywy, niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier podejmował w Berlinie Margrethe Vestager, unijną komisarz ds. konkurencji. Niemcy lobbują za zmianami, które pozwolą głowom państw UE na blokowanie pewnych decyzji antymonopolowych Komisji. Berlin chce też większej swobody przy publicznym wsparciu prywatnych podmiotów. Zamierza wraz z Francją wyłożyć miliardy euro z państwowej kasy na fabrykę baterii do samochodów elektrycznych.
Szefowie resortów gospodarki Francji i Niemiec sugerują, że również Polska powinna wziąć udział w projekcie budowy fabryki baterii (o czym na łamach DGP mówił francuski minister gospodarki Bruno Le Maire). Decyzja, kto będzie brał udział w projekcie, ma zapaść w tym miesiącu. 18 marca do Berlina przybędzie polska minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Jak dowiedzieliśmy się w ministerstwie, przy okazji Polsko-Niemieckiego Forum Gospodarczego dojdzie do jej bilateralnego spotkania z ministrem Altmaierem.
Państwo chce hojnie wspierać przemysłowych czempionów