Przewozy lotnicze biją w Polsce kolejne rekordy. Operatorzy większości lotnisk nie są jednak w stanie wyprowadzić wyników finansowych nad kreskę.
W 2016 r. liczba pasażerów obsłużonych w polskich portach lotniczych przebiła 34 mln, zwiększając się w porównaniu z 2015 r. o prawie 4 mln. Takie dane podaje serwis Fly4free.pl, podobne są szacunki Pasażer.com. Ich wyliczenia zgadzają się z prognozą DGP z grudnia wykonaną na podstawie deklaracji portów lotniczych. Na razie to wciąż nie są dane ostateczne, bo oficjalnych wyliczeń za miniony rok nie przedstawiły jeszcze lotniska w Gdańsku i Szymanach.
Wiemy jednak, że Tomasz Kloskowski, prezes lotniska w Gdańsku, dziś ogłosi, iż jego port przekroczył w 2016 r. wyczekiwaną granicę 4 mln pasażerów. Konferencji z okazji okrągłego wyniku nie będzie mógł zorganizować Radosław Włoszek, prezes lotniska w Krakowie. Temu portowi do przekroczenia 5 mln zabrakło około półtora dnia regularnych operacji lotniczych. W związku z tym zamknie rok wynikiem 4,99 mln pasażerów, co i tak oznacza wzrost o 18 proc. w skali roku.
Wśród portów błyszczy ten największy w Polsce – Lotnisko Chopina odprawiło o 1,6 mln pasażerów więcej niż rok wcześniej. Jeszcze w grudniu ostrożna prognoza mówiła o 12,5 mln pasażerów, ale za sprawą świątecznego szczytu przewozowego wynik przekroczył 12,8 mln. Chopin uruchomił w ubiegłym roku 41 nowych połączeń, z czego 23 – LOT. Według witryny Anna.aero główny warszawski port w 2016 r. miał pod tym względem największą dynamikę w Europie.
Reklama
Pasażerów przybywa, ale nie wszędzie / Dziennik Gazeta Prawna

Reklama
W Modlinie, drugim ze stołecznych lotnisk (z Chopinem mają ponad 46 proc. rynku w Polsce), w ubiegłym roku liczba pasażerów zwiększyła się o 12 proc. W ciągu czterech lat Modlin wskoczył na piąte miejsce w Polsce i zbliża się do 3 mln osób odprawionych rocznie. To już na granicy przepustowości tamtejszej infrastruktury. Dzieje się to za sprawą Ryanaira, który ma tu na razie wyłączność. Lotnisko zostało nieznacznie odciążone jesienią, kiedy irlandzki przewoźnik przeniósł stąd połączenia krajowe na Lotnisko Chopina. W listopadzie nastąpiło tąpnięcie o 3 proc., ale w grudniu znów nastąpiło odbicie o 6 proc.
Katowice i Wrocław były napędzane przez wzbogacającą ofertę linię Wizz Airu, chociaż tu dynamika wzrostu była mniejsza. Aż o 42 proc. zwiększyła się liczba pasażerów w Lublinie. To m.in. efekt otwarcia tam bazy przez Wizz Air. Z wynikiem niespełna 380 tys. pasażerów w 2015 r. port i tak ma jednak problemy: UE chce zwrotu ok. 25 mln zł dotacji. Powód – deklarowana przez samorząd liczba pasażerów była wyższa.
Pod względem dynamiki króluje Radom z... 1400-procentowym wzrostem. To jednak tylko statystyka. Zarówno w 2015, jak i w 2016 r. po tym lotnisku głównie hulał wiatr. Air Baltic i CSA eksperymentowały w 2015 r. przez kilka miesięcy, ale uciekły z portu. W lepszym 2016 r. Radom nie zdołał obsłużyć nawet 10 tys. pasażerów. Latała stąd dzięki dopłatom głównie linia Sprint Air. Nierentowny Radom wlecze się w ogonie lotnisk, chociaż i tak wyprzedził port w Zielonej Górze. Ten ostatni poszedł wbrew ogólnej tendencji wzrostowej – razem z Bydgoszczą i Łodzią. Ta ostatnia zgubiła w ubiegłym roku prawie ćwierć miliona pasażerów, m.in. z powodu wycofania się czeskiej linii CSA.
Kompleksowe wyniki finansowe spółek zarządzających lotniskami za 2016 r. poznamy dopiero w połowie roku. Na razie o prognozach chcą mówić nieliczni. Lotnisko Chopina przewiduje, że za ubiegły rok pokaże ok. 200 mln zysku netto – o 40 proc. więcej niż w 2015 r. – To był dla nas rekordowy rok – powiedział wczoraj DGP Mariusz Szpikowski, dyrektor Lotniska Chopina.
W 2015 r. pięć portów zanotowało zysk: Lotnisko Chopina, Gdańsk, Wrocław, Katowice i Kraków. Pozostałych dziesięć przyniosło straty i wymagało dopłat od właścicieli. W wynikach za 2016 r. wielkich zmian nie będzie. Były spekulacje, że rentowność może wreszcie osiągnąć pękający w szwach Modlin, ale nie stanie się to jeszcze teraz. Z tego portu płyną zapowiedzi, że szansa na wyjście spod kreski jest nie wcześniej niż w wynikach za 2017 r. Port będzie musiał się zadłużyć, żeby sfinansować rozbudowę terminalu.
Rynkowi lotniczemu pomagały w 2016 r. niskie ceny paliwa. Ale ten czas się kończy. Stowarzyszenie IATA prognozuje, że cena baryłki paliwa lotniczego wzrośnie w tym roku z 52 do prawie 65 dol. za baryłkę. Długofalowe prognozy są jednak optymistyczne. Według ULC do 2030 r. liczba pasażerów odprawianych rocznie w polskich portach powinna wynieść prawie 60 mln.