statystyki

Największy koszmar operatora - awaria sieci. Szkodzi finansom i wizerunkowi

autor: Piotr Dziubak15.04.2015, 07:22; Aktualizacja: 15.04.2015, 08:16
Awarie sieci komórkowych

Awarie sieci komórkowychźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sieci komórkowe są przygotowane do działania w nawet najbardziej ekstremalnych warunkach. Ale i im zdarzają się poważne awarie. Największe trwają nawet kilkanaście godzin i kosztują miliony

W świecie, w którym dostęp do internetu i telefonu postrzegany jest jako podstawowa potrzeba i często porównywany do korzystania z prądu, gazu czy wody, kilkunastogodzinna awaria sieci komórkowej w całym kraju to katastrofa. To właśnie zdarzyło się Orange w nocy z 23 na 24 marca. Pierwsze sygnały, że sieć tej spółki nie działa tak jak powinna, pojawiły się w poniedziałek 23 marca ok. godz. 22.30. Wkrótce w całej Polsce po kolei przestały funkcjonować sieć komórkowa, stacjonarna i mobilny internet firmy. Nie można było zadzwonić nawet pod numer 112, aby wezwać pogotowie, policję czy straż pożarną. Tak poważnej awarii nie było od lat 90., czyli od momentu, w którym zaczęły u nas powstawać sieci komórkowe.

Szczegółów brak

Operator najwyraźniej nie był przygotowany na tak czarny scenariusz. Pierwsze komunikaty z informacjami dla klientów pojawiły się dopiero po kilku godzinach od zaistnienia kryzysu. Początkowo sugerowano, że za awarię mogą odpowiadać hakerzy, którzy zaatakowali systemy IT operatora. „Bardzo Was wszystkich przepraszamy – od ok. 22.30 mamy dużą awarię sieci. W całej Polsce występują problemy z dostępem do internetu i sieci komórkowej, normalnie działają jednak telefony stacjonarne. Przez cały czas trwa analiza przyczyn – na ten moment jeszcze ich nie znamy. Pod uwagę bierzemy m.in. celowe ataki. Nad rozwiązaniem problemu pracują nieprzerwanie nasze zespoły kryzysowe. Zrobimy, co w naszej mocy, aby do rana przywrócić pełne funkcjonowanie naszych usług. Rozumiemy Wasze zdenerwowanie – jest w pełni uzasadnione. Będziemy informować o zachodzących zmianach” – mówił komunikat Orange.

Wkrótce ogłoszono, że awaria nie została spowodowana przez hakerów. „Wykluczyliśmy już atak z zewnątrz” – poinformował jeszcze tej samej nocy operator. W większości miast w Polsce łączność przywrócono we wtorek rano.

Chociaż od zdarzenia minęły już trzy tygodnie, operator nadal niezbyt chętnie wypowiada się o przyczynach i okolicznościach awarii. – Problem był czysto techniczny. Awaria zaczęła się ok. godz. 22.30 i trwała do ok. 7.00 rano z wyjątkiem regionu poznańskiego, gdzie dłużej były kłopoty z Neostradą – trwało to do późnego popołudnia – stwierdza lakonicznie Wojciech Jabczyński, rzecznik firmy. Nie odpowiada na pytania dotyczące szczegółów całej sytuacji.

Sieciami Orange i T-Mobile zajmuje się powołana przez tych operatorów spółka NetWorks! Dzięki niej oba telekomy zaoszczędziły na przykład na stacjach nadawczych, bo w ramach tego projektu każdy z nich jest właścicielem około 5 tys. BTS-ów (stacji bazowych z antenami i nadajnikami). W sumie mają ich ponad 10 tys. Konkurencja często podnosi argument, że oba telekomy w ramach NetWorks! współpracują ściślej, niż pozwalałaby zgoda Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydana przed utworzeniem spółki. T-Mobile i Orange temu zaprzeczają. Fakt, że awaria dotknęła tylko Orange, to argument na korzyść współpracujących operatorów.

Kluczowe 36 godzin


Pozostało 77% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane