Samorządy są bardziej zadłużone. Gabinet Beaty Szydło chce wzmocnić uprawnienia Regionalnych Izb obrachunkowych. O tym, czy jest to słuszne posunięcie debatowali Aleksander Nelicki i Zbigniew Rękas.
Aleksander Nelicki ekspert od finansów komunalnych i współautor „Raportu o stanie samorządności terytorialnej w Polsce” pod red. prof. Jerzego Hausnera oraz Zbigniewa Rękasa / Dziennik Gazeta Prawna
Zbigniew Rękas wiceprezes regionalnej izby obrachunkowej w Kielcach / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Gabinet Beaty Szydło, coraz bardziej zaniepokojony skalą zadłużenia JST, zamierza istotnie poszerzyć kompetencje RIO. Czy samorządowy dług osiągnął już poziom, w którym powinniśmy zacząć się niepokoić i odgórnie go regulować?

Reklama
NIE
W tej sprawie chyba reagujemy na sytuację sprzed paru lat, kiedy zadłużenie samorządów odpowiadało sześcioletniej łącznej nadwyżce dochodów bieżących nad wydatkami bieżącymi JST. Teraz jest lepiej. Jeżeli nie zmienią się zewnętrzne warunki finansowania samorządu, to nie grozi nam załamanie finansów publicznych. Oczywiście, nie oznacza to, że nie powinniśmy uszczelnić systemu monitorowania tego, co się dzieje w poszczególnych jednostkach samorządowych. Powinno się tu zrobić dwie rzeczy: urealnić wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia z art. 243 ustawy o finansach publicznych (wyeliminować błąd z wymogiem podwójnego zabezpieczenia spłaty odsetek) i równocześnie uszczelnić system, tak aby nie można było systemu kontroli obchodzić, czy wręcz oszukiwać (sztuczki finansowe typu sprzedaż zwrotna).
NIEKONIECZNIE
Wprawdzie dług całego sektora JST wynoszący ok. 72 mld zł w całości długu publicznego stanowi niewielką jego część. Jednak jednostkowe przypadki nadmiernego zadłużania się JST uzasadniają tezę, że należy wyposażyć izby obrachunkowe w instrumenty pozwalające im skutecznie przeciwdziałać tym zjawiskom. Zwłaszcza że JST w coraz większym zakresie zaczynają korzystać z tzw. niestandardowych instrumentów finansowania potrzeb budżetowych. W liczbach bezwzględnych nie jest to na razie zjawisko niepokojące, ale może się to zmienić, gdyż następne lata to okres w którym JST staną przed koniecznością zapewnienia wkładu własnego na realizację zadań finansowanych ze środków UE w nowej perspektywie unijnej. Zatem mogą pojawić się przypadki, że JST ograniczone indywidualnym wskaźnikiem zadłużenia wynikającym z art. 243 ustawy o finansach publicznych, sięgną po instrumenty, które w tej chwili nazywamy niestandardowymi. Stąd konieczność wprowadzenia zmian między innymi w przepisach o sprawozdawczości, by zjawisko to nie wymykało się spod działalności kontrolnej i opiniodawczej RIO.
MSWiA chce, by kontrolą RIO objęte były wszystkie osoby prawne wspierane finansowo bądź na które wpływ wywierają np. jednostki samorządu terytorialnego, w tym spółki i związki międzygminne. Czy to dobry kierunek?
NIEKONIECZNIE
Powinniśmy – jako państwo – posiadać wiedzę nie tylko o budżetach samorządów, ale i o całości ich działań, także tych, które toczą się formalnie poza systemem finansów publicznych. Ale mam wątpliwości, jeżeli chodzi o propozycję rządu. Moim zdaniem najpierw trzeba zbudować system monitoringu działania finansowego wszystkich instytucji samorządowych, a nie nakładać na RIO obowiązek kontroli trochę „na oślep”.
TAK
Poprzez nowelizację kontrolą izb objęte zostaną spółki, które obok zakładów budżetowych są jedną z form wykonywania zadań w zakresie gospodarki komunalnej. Ponieważ te drugie podlegają kontroli RIO, nie ma powodów, by ze względu na wybór formy wykonywania gospodarki komunalnej pozostawiać poza zakresem kontroli izb działalność często o dużym znaczeniu finansowym i społecznym tylko z tego powodu, że wykonuje ją spółka. Poza tym ze względu na zjawisko „transferowania” przez JST zadłużenia do spółek komunalnych izby, otrzymując możliwość ich kontrolowania, będą mogły skuteczniej nadzorować poziom tzw. długu pośredniego JST. Moim zdaniem tego rodzaju zmiana uzasadniona jest również faktem, że nowelizacja Prawa zamówień publicznych rozszerzyła możliwość zlecania w trybie z wolnej ręki zadań np. z zakresu ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminnym spółkach. Zatem konieczne jest wychwytywanie przypadków, kiedy zlecanie wykonywania zadania publicznego bez przetargu odbywa się np. bez odpowiedniego wyposażenia spółki w instrumenty i środki finansowe do prawidłowego wykonania zadania.
Kontrola RIO ma uwzględniać także kryterium gospodarności. Związek Gmin Wiejskich RP przekonuje, że będzie to rodziło konflikty na linii samorząd – organ kontroli oraz ingerowało w niezależność polityki finansowej samorządu. Czy rzeczywiście?
TAK
Konflikty rzeczywiście mogą powstawać. Konia z rzędem temu, kto będzie w stanie stwierdzić jednoznacznie, kiedy działanie danego podmiotu publicznego jest gospodarne. Przecież nie zawsze zysk jest najważniejszy. Zewnętrzna kontrola niekoniecznie będzie widziała wszystkie przesłanki decyzji władz samorządowych.
NIE
Zgodnie z proponowaną nowelizacją kontrola z uwzględnieniem kryterium gospodarności dotyczyć ma jedynie pozycji określonych w art. 72 ustawy o finansach publicznych, czyli tytułów dłużnych, takich jak: wyemitowane papiery wartościowe opiewające na wierzytelności pieniężne, zaciągnięte kredyty i pożyczki, przyjęte depozyty, wymagalne zobowiązania. Zatem poza zakresem stosowania tego kryterium pozostaną wszystkie inne działania JST. Moim zdaniem takie poszerzenie przedmiotowego zakresu kontroli będzie również pomocne dla radnych, którzy dokonując oceny wykonania budżetu, będą mogli wykorzystać ustalenia izby dotyczące ewentualnych nieprawidłowości w zakresie zaciągania ww. zobowiązań w zakresie szerszym niż tylko kryterium legalności i rzetelności.