statystyki

Absurdalne problemy samorządów: Ile prawa, a ile zdrowego rozsądku

13.07.2016, 08:46; Aktualizacja: 13.07.2016, 09:29
prawo

Na szczeblu lokalnym pojawiają się co jakiś czas tendencje do nadregulacjiźródło: ShutterStock

PROBLEM: Jak głośno ma szumieć fontanna, o której godzinie może piać kogut i czy rozwieszania prania na zewnątrz należy zakazać? Także na takie pytania muszą czasem odpowiedzieć lokalne władze. Czy ewentualne kontrowersje wynikają z nadmiaru miejscowych regulacji, czy raczej z niezrozumienia prawa przez mieszkańców i nadużywania go do własnych, partykularnych celów? A może to straż miejska lub policja przesadzają, karząc w zbyt wielu sytuacjach? Gdzie są granice między prawem a absurdem? Eksperci twierdzą, że nie ma żadnego aktu dotyczącego racjonalnego tworzenia prawa. Zatem złotym środkiem może być tylko zdrowy rozsądek. Nie zawsze jednak go starcza, więc śmiesznych sytuacji nie brakuje.

Bo za głośno szumią

Chyba największe problemy w kraju sprawiają lokalnym włodarzom... fontanny. Tak jak obecnie m.in. w Kołobrzegu. Tam dwa wodotryski na Parsęcie przeszkadzają mieszkance, według której, zwłaszcza ten pod oknem, znacznie przekracza dopuszczalne natężenie hałasu. Kobieta sama wynajęła firmę, która zmierzyła natężenie głośności. Pomiary wskazały, że hałas przekracza dopuszczalne normy uzdrowiskowe o 5 decybeli. I tak jest od przeszło 10 lat, a fontanny działają w godz. 7-21.

W pismach kierowanych do miejskich wodociągów kobieta żąda wyłączenia fontanny. Co na to miasto? Przeprowadziło własne badania. Paweł Hryciów, prezes Zarządu Miejskich Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Kołobrzegu, twierdzi, że przy płocie tej pani hałas jest na poziomie 55 db, więc mieści się w normach określonych w rozporządzeniu ministra środowiska z 14 czerwca 2007 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 112). – Nie mamy pojęcia, jakimi badaniami dysponuje kobieta, nasze nie stwierdziły nieprawidłowści. Oprócz wspomnianej mieszkanki, nikt – ani turyści, ani mieszkańcy – nie skarżył się dotychczas na działające na rzece fontanny. Całe szczęście, że mieszkańcy nie narzekają na szumiące morze, które emituje hałas powyżej 60 dB – mówi Hryciów. Przyznaje mu też rację Michał Kujaczyński, rzecznik prezydenta Kołobrzegu: – Przecież szumi już sama rzeka i morze, a przy większym wietrze znacznie przekraczają one normy hałasu dla uzdrowisk – zauważa.

Problem z fontanną ma też Bytów. Na stojący na rynku wodotrysk skarżyli się mieszkańcy, a sprawę zbadał nawet wojewódzki inspektorat ochrony środowiska. Z raportu wynikało, że hałas fontanny przekracza normy o 3–4 decybele. Miasto zapowiedziało, że ograniczy uciążliwość poprzez zmniejszenie słupa wody lub drobne zmiany w wykonaniu urządzenia.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane