Przydzielanie osób bez pracy do konkretnych kategorii jest nieprzejrzyste i odbywa się w sposób automatyczny. Powoduje też ograniczenie form aktywizacji.
Na potrzebę zmian w procedurze profilowania bezrobotnych wskazuje Fundacja Panoptykon w piśmie skierowanym do Stanisława Szweda, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej. Organizacja przedstawiła w nim zastrzeżenia w stosunku do obowiązujących przepisów (w ubiegłym roku przygotowała szczegółowy raport w tej sprawie).
Panoptykon wskazuje, że wprowadzenie profilowania miało zapewnić większą efektywność działania urzędów pracy i sprawić, że pomoc udzielana bezrobotnym będzie miała zindywidualizowany charakter. Tyle że sam proces, który sprowadza się do tego, że system informatyczny na podstawie analizy danych dotyczących bezrobotnego kwalifikuje go do jednego z trzech profili pomocy, odbywa się w sposób automatyczny oraz nieprzejrzysty.
Panoptykon zwraca też uwagę, że osoby poddające się tej procedurze nie wiedzą, jaki wpływ na przydzielenie do konkretnego profilu mają odpowiedzi na pytania zadawane przez pracownika urzędu. Co więcej, system kategoryzowania opiera się na uproszczeniach, bo np. zakres przyczyn pozostawania bez pracy nie obejmuje bezdomności czy pobytu w zakładzie karnym, które utrudniają wielu osobom znalezienie zatrudnienia. Dodatkowo każdy profil w założeniu miał być „tak samo dobry”. Jednak katalog form aktywizacji, które są do nich przyporządkowane, pokazuje, że najmniej atrakcyjne instrumenty są skierowane do osób zaliczonych do trzeciego profilu (trafiają do niego osoby długotrwale bezrobotne).
Reklama
– Profilowanie nie ułatwia, a wręcz utrudnia pracę, bo jest sztywnym biurokratycznym działaniem – podkreśla Jędrzej Niklas z Fundacji Panoptykon.
Wśród zmian, które organizacja proponuje wprowadzić, jest zwiększenie przejrzystości i zrozumiałości procedury oraz zwiększenie praw bezrobotnego, tak aby mógł wiedzieć, w jaki sposób otrzymał dany profil, i mógł się odwołać od decyzji podjętej przez system informatyczny. Panoptykon postuluje też wyeliminowanie z procedury elementów, które mogą prowadzić do dyskryminacji.

Reklama
Krokiem do tego, aby mechanizm profilowania był bardziej jasny, może stać się wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (sygn. akt II SAB/Wa 1012/15), który orzekł, że jego zasady są informacją publiczną. Skargę w tej sprawie Panoptykon złożył po tym, gdy resort pracy odmówił przekazania informacji na temat algorytmu, a dokładnie punktacji poszczególnych pytań. Ministerstwo swoją odmowę uzasadniało tym, że narzędzie służące do profilowania ma charakter pomocniczy, a urzędnicy mogą zakwestionować wygenerowany przez system wynik. Jednak WSA uznał, że wniosek fundacji odnosił się wyłącznie do zestandaryzowanego kwestionariusza punktów z nim związanych, a nie oceny dokonywanej przez pracowników pośredniaków.
– Na razie mamy wyrok wskazujący, że algorytm jest informacją publiczną, ale to jeszcze nie oznacza, że ministerstwo nam go przekaże, bo może dalej odmówić jego udostępnienia, np. powołując się na tajemnicę służbową. Czekamy więc na decyzję resortu – wskazuje Jędrzej Niklas.