Partnerzy społeczni przy wsparciu ministra zdrowia chcą tzw. pionowej podległości placówek inspekcji sanitarnej i farmaceutycznej. Teraz GIS w terenie podlegają staroście, a w przypadku GIF wojewodom.
Dyskusję nad zmianami rozpoczął w tym tygodniu trójstronny zespół ds. ochrony zdrowia Rady Dialogu Społecznego. – Chodzi o merytoryczną i finansową podległość oddziałów pod głównych inspektorów – mówi mecenas Dobrawa Biadun z Lewiatana, która w zespole reprezentuje przedsiębiorców. – Obecne rozwiązanie bardzo utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej. Na przykład firma mająca oddziały w różnych regionach podczas kontroli co innego słyszy od inspekcji farmaceutycznej na Mazowszu, a co innego na Pomorzu i w efekcie nie ma jak wprowadzić uniwersalnych rozwiązań – dodaje ekspertka Lewiatana.
Podkreśla, że nawet główny inspektor farmaceutyczny na pytanie, jakie dokładnie warunki trzeba spełnić, aby np. otworzyć aptekę, przyznawał, że zależy to od województwa.
Reklama
Szef GIS także uważa, że z biegiem lat okazało się, że decentralizacja posunęła się zbyt daleko. – Przywrócenie pionowej struktury organizacyjnej Państwowej Inspekcji Sanitarnej umożliwiłoby lepsze wykorzystanie istniejących zasobów, dalsze ujednolicanie procedur działania w całym kraju i również zmniejszyłoby koszty – uważa główny inspektor Marek Posobkiewicz. I dodaje, że obecnie ze względu na konflikt interesów, powoływany przez starostę powiatowy inspektor sanitarny nie może kontrolować szpitali, szkół oraz innych podmiotów powiatowych. – Na kontrolę przyjeżdżają więc pracownicy z wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej, często jest to trasa ponad 100 km, tymczasem zwłaszcza przy kontrolach interwencyjnych czas jest niezwykle istotny – mówi Posobkiewicz.
Resort administracji sceptycznie podchodzi do propozycji zmian. Nie chce odbierać wojewodom nadzoru nad GIF, a oddziałów GIS powiatom. Choć te ostatnie też nie są zadowolone z obecnej sytuacji, bo jak twierdzą przekazywane im środki na inspekcje są za małe w stosunku do potrzeb. Przy czym nie oznacza to, wszyscy starości będą chcieli oddać część swojej władzy.