Wcześniej posłowie odrzucili wniosek o odrzucenie projektu w całości.

Celem projektu jest zmiana terminu wyborów samorządowych (tj. wyborów do rad gmin, rad powiatów, sejmików województw, rad dzielnic m.st. Warszawy oraz wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast) przez wydłużenie kadencji samorządowej do 30 kwietnia 2024 r.

Wejście w życie ustawy z 11 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, wydłużyło kadencję organów jednostek samorządu terytorialnego z czterech do pięciu lat, co spowodowało skumulowanie dat wyborów samorządowych oraz parlamentarnych w roku 2023.

Reklama

W związku z wydłużeniem kadencji organów samorządu terytorialnego i przesunięciem wyborów z jesieni na wiosnę konieczne jest dostosowanie przepisów art. 373 i 374 Kodeksu Wyborczego, dotyczących terminów ustalania liczby radnych wybieranych w wyborach.

Reklama

Według aktualnego brzmienia tych przepisów, liczba radnych jest ustalana według liczby mieszkańców zamieszkałych na obszarze działania danej rady, ujętych w stałym rejestrze wyborców na koniec roku poprzedzającego rok, w którym wybory mają być przeprowadzone - czyli 31 grudnia 2023 r.

Z kolei zarządzenie wojewody ustalające liczbę radnych wybieranych do rad ogłasza się w wojewódzkim dzienniku urzędowym i podaje do publicznej wiadomości, w formie obwieszczenia, w każdej gminie najpóźniej na 4 miesiące przed upływem kadencji czyli według stanu prawnego wykreowanego niniejszym projektem do 30 grudnia 2023 r.

W planowanej regulacji zaproponowano, aby terminy wykonania tych czynności były dostosowane do wiosennego terminu wyborów w wyborach zarządzonych w 2024 r. i latach następnych, na podstawie art. 371 Kodeksu wyborczego.

Planowany termin wejścia w życie regulacji określono na 14 dni po publikacji w Dzienniku Ustaw.

(ISBnews)

Opozycja: To manipulacja na korzyść PiS

autor: Piotr Śmiłowicz (PAP)

Przyjęcie tej ustawy komentował w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie rzecznik PO Jan Grabiec.

"To jest manipulacja terminem wyborów pod kątem korzyści rządzącej partii. To nie ma nic wspólnego ani z pragmatyką przeprowadzania wyborów, ani z dobrem samorządu. To służy jedynie temu, aby w miarę możliwości polepszyć wynik rządzącej partii w nadchodzących wyborach" - powiedział Grabiec.

"Zawsze w przeszłości tak było, że tego rodzaju manipulacje źle się kończyły dla tego, kto manipuluje, bo Polacy nie lubią, jak ktoś próbuje zmienić wagę ich głosu i przy zielonym stoliku ustalić wynik wyborów. Również tym razem PiS się może na tym przejechać" - dodał.

Grabiec zaznaczył, że ta zmiana terminu wyborów najprawdopodobniej napotka na sprzeciw Senatu.

"Demokratyczna większość, Koalicja Obywatelska na pewno będzie bronić niezależności samorządu i przewidywalności systemu wyborczego. Terminy wyborów powinny być znane, wybory powinny odbywać się zgodnie z konstytucją, ludzie powinni mieć prawo oceniać polityków, a politycy nie powinni manipulować przy tej ocenie, ale po prostu się jej poddać" - mówił.

"Myślę, że senatorowie staną na straży ładu prawnego Rzeczypospolitej i będą bronić ustawowych, konstytucyjnych terminów wyborów" - dodał.

Z kolei prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz pytany przez dziennikarzy o przedłużenie kadencji powiedział, że to "ustawka PiS pod siebie". "Nie chcą iść z mianem przegranych na wybory parlamentarne dlatego przesuwają wybory samorządowe" - zaznaczył prezes PSL. (PAP)