Urzędnicy chcą podwyżek

Sprawa jest pilna, bo już w połowie czerwca Rada Ministrów przyjmie założenia makroekonomiczne do budżetu na 2023 r. Jeśli nie znajdzie się w nich założenie podwyżek dla całej budżetówki o 20 proc., to rozpoczną się protesty. Niezadowolenie w administracji rządowej jest już bardzo odczuwalne. Dlatego związkowcy z Solidarności zamierzają w połowie czerwca protestować przed Trybunałem Konstytucyjnym, aby ten wreszcie orzekł, czy zarzuty sformułowane w złożonych do niego skargach są zasadne.
Reklama

Solidarność zarzuca bezczynność RPO

Pod koniec ubiegłego tygodnia związek wysłał do rzecznika praw obywatelskich pismo, w którym zarzuca mu bezczynność i brak działania w sprawach, które zostały wszczęte przez ten urząd. - Ubolewamy, że RPO - wbrew wcześniejszym deklaracjom, że będzie się interesował także sprawami wniesionymi do TK przez poprzedników - akurat w kwestii nadgodzin w służbie cywilnej nie zamierza zrobić nic, aby przyspieszyć rozstrzygnięcie. Tak jakby nie był tym zainteresowany - mówi Tomasz Ludwiński, przewodniczący NSZZ „Solidarność” pracowników skarbówki. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że wyznaczanie terminów rozpatrywania spraw kierowanych do TK należy do wyłącznych kompetencji tego organu konstytucyjnego, jednakże mieliśmy nadzieję, że RPO zainteresuje się, dlaczego od prawie siedmiu lat nie wyznaczono rozprawy w sprawie własnego wniosku - dodaje. Zdaniem związkowców rzecznik powinien podjąć działania na forum Unii Europejskiej i polskiego parlamentu wskazujące, że nasz kraj od kilkudziesięciu lat nie wywiązuje się właściwie z realizacji powinności względem swoich obywateli i nie przestrzega prawa europejskiego. Przez planowaną manifestację urzędnicza Solidarność chce zwrócić uwagę, że są w Polsce obywatele traktowani gorzej od innych, a organ powołany do zbadania zgodności z Konstytucją RP obowiązujących aktów prawnych przygląda się temu bez właściwej reakcji.
W odpowiedzi na prośbę związkowców o interwencję w sprawie ich skargi RPO przypomniał, że decyzje o terminie rozpraw podejmuje TK. - Nie ma jednocześnie żadnych przeszkód, aby podmioty zainteresowane rozstrzygnięciem sprawy wystąpiły do TK ze stosownym wnioskiem o przyspieszenie terminu - kwituje Lesław Nawacki z Biura RPO.

Urzędnicy chcą rekompensat za nadgodziny

Przypomnijmy, że sprawa rekompensat za pracę w nadgodzinach dla członków korpusu służby cywilnej ciągnie się od ponad dwóch dekad. Rząd mimo zapowiedzi nie wprowadził takich rozwiązań do ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1233 ze zm.). W efekcie, choć pracownicy zatrudnieni na podstawie kodeksu pracy mogą liczyć na dodatek w wysokości 100 proc. za pracę w godzinach nadliczbowych w nocy lub w niedziele i święta, a w pozostałe dni - w wysokości 50 proc., to członkom korpusu służby cywilnej taka gratyfikacja nie przysługuje. - Jest to niezgodne z Europejską Kartą Społeczną. Komitet niezależnych ekspertów powołany do monitorowania jej wdrażania uważa, że z przepisów powinno wynikać co najmniej prawo do dłuższego odpoczynku. Obecnie pracownikowi służby cywilnej za pracę zleconą przez szefa i wykonywaną po godzinach przysługuje czas wolny w tym samym wymiarze. W praktyce za godzinę dodatkowej pracy należy się godzina wolnego, a nie np. półtorej godziny - wyjaśnia prof. Stefan Płażek, adwokat i adiunkt z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Od 1997 r., kiedy to została ratyfikowana Europejska Karta Społeczna, wielokrotnie zmieniały się pragmatyki urzędnicze, ale polskiego prawa do niej nadal nie dostosowano.
W kancelarii premiera kilka lat temu był przygotowywany projekt, który zakładał, że dyrektor generalny mógłby przyznać za pracę po godzinach zwiększony wymiar czasu wolnego lub dodatkowe pieniądze. Nie został on jednak uchwalony. Z kolei projekt nowelizacji ustawy o służbie cywilnej z ubiegłego roku, który również trafił do kosza, całkowicie pominął tę kwestię.

Urzędnicy i prawo do strajku

To jednak niejedyna sprawa, która czeka na rozstrzygniecie TK. Innym problemem, który sygnalizują związkowcy, jest brak prawa do strajku. Zgodnie bowiem z art. 78 ustawy o służbie cywilnej członkowi korpusu nie wolno uczestniczyć w strajku lub akcji protestacyjnej zakłócającej normalne funkcjonowanie urzędu. - Kandydaci do pracy w administracji wiedzą, że zatrudnienie wiąże się z zakazem strajku. Dzięki temu nie ma obaw o paraliż państwa. Urzędnicy mają jednak sposoby nacisku, jak np. strajk włoski, czyli wykonywanie skrupulatnie i powoli swoich obowiązków - mówi prof. Jolanta Itrich-Drabarek z Uniwersytetu Warszawskiego, były członek Rady Służby Cywilnej. Jak jednak wskazuje, we Francji mimo podobnego zakazu cała administracja potrafiła wyjść na ulice i nikt z tego powodu nie stracił pracy. - U nas mogłoby być podobnie, ale niestety nasze związki zawodowe są podzielone, a uzwiązkowienie w administracji jest na niskim poziomie - podsumowuje.
Na ile skuteczny tym razem będzie nacisk związkowców, przekonamy się zapewne za kilka tygodni. ©℗
Nadgodziny w służbie cywilnej / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe