Niektórzy przedsiębiorcy zasłaniają się tajemnicą handlową i nie przekazują samorządom informacji o ostatecznym sposobie i miejscu zagospodarowania odpadów. Urzędnicy podkreślają, że nie mają narzędzi, by skutecznie takie dane uzyskać, i wobec tego części śmieci nie mogą zaliczyć do poziomów recyklingu.

Do końca marca wójt, burmistrz lub prezydent miasta muszą sporządzić roczne sprawozdania z realizacji zadań z zakresu gospodarowania odpadami komunalnymi i przekazać je marszałkowi województwa oraz wojewódzkiemu inspektorowi ochrony środowiska. Taki obowiązek nakłada na nich ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 888 ze zm.; dalej: u.c.p.g.).
Kłopotliwy rok
2022 r. jest tu wyjątkowy, bo po raz pierwszy gminy rozliczą się z recyklingu odpadów komunalnych (wytworzonych w 2021 r.) według nowego wzoru, który obejmuje całą masę odpadów (a nie wyłącznie selektywnie zebrane frakcje). Do recyklingu można zaliczyć wyłącznie materiał przekazany do recyklera - gmina powinna mieć potwierdzenie przekazania odpadów do procesów recyklingu w instalacjach posiadających odpowiednie zezwolenia.
W ostatnich dniach Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało wyjaśnienia, jak obliczać poziom przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych zgodnie z rozporządzeniem ministra klimatu i środowiska z 3 sierpnia 2021 r. w sprawie sposobu obliczania poziomów przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych (Dz.U. poz. 1530). Nie rozwiewa ono jednak wszystkich wątpliwości samorządów i nie rozwiązuje problemów, których przysparza nowe, bardziej restrykcyjne podejście do obliczania poziomów recyklingu.
Joanna Bieganowska z urzędu miasta w Gdańsku wskazuje, że wytyczne resortu to podane w bardziej przystępnej formie przepisy wspomnianego rozporządzenia.
- Wszyscy liczyliśmy na szczegółowe informacje o nowym sposobie raportowania danych w postaci szczegółowych przypisów i objaśnień w nowych wzorach sprawozdań zamieszczonych w Bazie danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce opakowaniami (BDO) - podkreśla.
Zaznacza, że w BDO wciąż brakuje dostosowanych do bieżących przepisów wzorów sprawozdań. - W tym roku jest wyjątkowe zamieszanie w tym temacie - zaznacza.
I podaje przykłady. Sprawozdania wciąż zakładają obliczanie poziomów dla odpadów budowlanych i remontowych, choć ustawa już tego od gmin i podmiotów nie wymaga. Zabrakło natomiast miejsca np. na nowe poziomy składowania. W dodatku nie ma też odpowiedniego rozporządzenia, które jednoznacznie wskazałoby sposób ich obliczania.
Dziurawe raportowanie
Miasta mają też niekiedy problem z uzyskaniem informacji o tym, co faktycznie stało się z ich odpadami. Dane o masie odpadów poddanych recyklingowi gminy uzyskują ze sprawozdań rocznych, m.in. od firm odbierających odpady od mieszkańców, podmiotów prowadzących punkty selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK), podmiotów zbierających odpady, np. punktów skupu.
Joanna Bieganowska podkreśla, że to na tych podmiotach ciąży obowiązek pozyskania informacji o instalacji docelowej, do której trafił odebrany lub zebrany przez nie odpad, i o tym, czy finalnie został on poddany recyklingowi. Nie jest to zadanie łatwe, ponieważ trudno jest śledzić odpad, który od momentu odbioru spod wiaty śmietnikowej jest wielokrotnie przesypywany, przewożony, sortowany na różne frakcje i finalnie trafia do różnych instalacji.
- Na przestrzeni lat utarł się jednak zwyczaj wydawania tzw. oświadczeń przez firmy pośredniczące w obrocie surowcami wtórnymi z informacją, do jakiej instalacji odpad został przekazany. Oświadczenia takie sporządzane są na podstawie ewidencji odpadów, funkcjonującego systemu wydawania dokumentów potwierdzających recykling itd. Podobne zasady trzeba będzie wypracować dla bioodpadów i recyklingu organicznego - wyjaśnia gdańska urzędniczka.
Zaznacza, że oświadczenia powinny uwzględniać nowe wytyczne dotyczące obliczania recyklingu, w tym raportowanie odpadów na wejściu do procesu recyklingu (z pominięciem wysortowanych zanieczyszczeń). Nie zawsze jednak te informacje są zamieszczane, a wtedy miasta mają problem.
Ani prośbą, ani groźbą
Jak podkreśla Aleksandra Grzelak z Urzędu m.st. Warszawy, miasto podczas weryfikacji sprawozdań zwraca się z prośbą o przekazywanie dokumentów potwierdzających recykling.
- Niestety bardzo wielu przedsiębiorców zasłania się tajemnicą handlową i nie przekazuje żadnych informacji o ostatecznym sposobie i miejscu zagospodarowania odpadów - ubolewa.
Podkreśla, że u.c.p.g. daje możliwość zobowiązania prowadzących instalacje komunalne do okazania dokumentów, ale nie uwzględnia żadnych sankcji karnych za brak przekazania.
- Tym samym miasto nie ma narzędzi, aby wymóc takie działania na wskazanych podmiotach - podkreśla.
Jeśli samorząd nie ma możliwości ustalenia ostatecznego sposobu i miejsca zagospodarowania odpadów, nie może ich uwzględnić przy obliczaniu wysokości osiągniętego poziomu recyklingu, przygotowania do ponownego użycia. Problem jest m.in. z punktami zbiórki metali, papieru i tektury.
Joanna Bieganowska dodaje, że gminy nie dysponują praktycznym narzędziem służącym pozyskaniu informacji o instalacjach docelowych.
- W przepisach nie funkcjonuje jasna procedura, np. dokument, która podążałaby za odpadem komunalnym aż do recyklera. Owszem, funkcjonują dokumenty potwierdzające recykling, ale te zostały stworzone na potrzeby organizacji odzysku opakowań i osiągania poziomów wynikających z ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi - mówi.
Liczy się każdy kilogram
Eksperci zajmujący się gospodarką odpadami przewidują, że poziomy uzyskiwane przez gminy spadną. Z odpadów komunalnych wytworzonych w 2021 r. do recyklingu powinno trafić zaledwie 20 proc. odpadów (patrz grafika), choć jeszcze w 2020 r. było to 50 proc. (ale liczone według starej metody). W kolejnych latach wymagania jednak rosną.
Dodatkowo miasta obawiają się wpływu systemu kaucyjnego na osiągane przez nie wyniki (ma on objąć butelki szklane i plastikowe). Zaznaczają, że spowoduje to ograniczenie w strumieniu odpadów komunalnych tych opakowań, które obecnie są poddawane recyklingowi.
Grzegorz Rajter z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu zwraca uwagę, że znajdujący się obecnie w konsultacjach projekt nowelizacji ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi oraz ustawy o odpadach nie uwzględnia żadnych zmian w przepisach dotyczących osiągania poziomów przygotowania do ponownego użycia i recyklingu.
- Oznacza to, że po wprowadzeniu systemu kaucyjnego gminom będzie znacznie trudniej wywiązać się z obowiązku osiągania wymaganych poziomów - podkreśla.
Nasz rozmówca pozytywnie natomiast ocenia możliwość uwzględniania odpadów przekazanych do recyklingu z odpadów magazynowanych w poprzednich latach. Dodaje, że masy odpadów magazynowanych nie dodaje się do łącznej masy wytworzonych odpadów, a taki sposób obliczania wpływa korzystnie na wielkość poziomów.
Po wprowadzeniu systemu kaucyjnego samorządom będzie trudniej wywiązać się z obowiązku osiągania wymaganych poziomów recyklingu
ikona lupy />
Poziomy recyklingu liczone po nowemu / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe