Samorządowcy liczą, że takie ratunkowe rozwiązanie, przygotowane przez posłów PiS, wejdzie w życie jak najszybciej. Pozwoli im bowiem na zatrzymanie mieszkańców, którzy już się zgłosili do projektów parasolowych, i na spokojne dokończenie inwestycji.
Zagrożone projekty - unijna kasa do zwrotu
Przypomnijmy, że 1 kwietnia br. zmieniają się zasady rozliczania prosumentów (dotychczasowy system zostanie zastąpiony tzw. modelem sprzedażowym - net-billing). Warunkiem możliwości pozostania przez kolejne 15 lat w obecnym systemie opustowym jest złożenie wniosku o przyłączenie do sieci do 31 marca.
Reklama
W kłopocie znalazły się samorządy, które są w trakcie realizacji projektów parasolowych i grantowych z regionalnych programów operacyjnych (RPO). Mimo oferowanych wysokich dopłat mieszkańcy zaczęli rezygnować z udziału w projektach. Powód? Obawa, że nowe zasady rozliczeń sprawią, iż inwestycja nie będzie się opłacała. Mimo że w zależności od województwa mowa jest o pozyskaniu dotacji w wysokości 50-60 proc. Samorządy stoją więc przed realnym ryzykiem nieosiągnięcia minimalnych wskaźników realizacji celów. A w związku z tym grozi im utrata unijnych pieniędzy.
Samorządowe projekty parasolowe i grantowe ma uratować projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw, który w ostatnich dniach skierowano do pierwszego czytania w sejmowej komisji do spraw energii, klimatu i aktywów państwowych.

Reklama
Zakłada on, że osoba, która zawrze do 31 marca 2022 r. umowę na zakup, montaż lub dofinansowanie instalacji fotowoltaicznej z JST (lub innym uprawnionym podmiotem, który realizuje projekt dofinansowany w ramach RPO), będzie mogła rozliczać się z wytworzonej i pobranej energii elektrycznej na dotychczasowych zasadach, czyli w systemie opustu. Warunkiem jest prawidłowe złożenie wniosku o przyłączenie mikroinstalacji do 31 grudnia 2023 r.
Przypomnijmy, że chociaż to gmina jest właścicielem instalacji przez pierwsze lata jej funkcjonowania i bierze na swoje barki kwestie dbania o jej stan techniczny, to umowę ze sprzedawcą energii podpisuje mieszkaniec.
Biurokracja ma być ograniczona do minimum. Projekt zakłada bowiem, że prosument, aby rozliczać się według systemu opustowego, będzie musiał jedynie złożyć pisemne oświadczenie sprzedawcy energii, że zawarł umowę na zakup, montaż lub dofinansowanie mikroinstalacji z JST i że ta umowa nie została rozwiązana. Wzór oświadczenia zaproponowano w projekcie nowelizacji.
Lepiej późno niż później
Pytanie, czy takie rozwiązania wystarczą, by zatrzymać mieszkańców. - Dobrze, że projekt się pojawił. Szkoda, że tak późno - komentują samorządowcy.
Marcin Skonieczka, wójt gminy Płużnica, podkreśla, że w jego gminie realizowane są obecnie dwa projekty fotowoltaiczne z dofinansowaniem z regionalnych programów operacyjnych. Pierwszy z nich był na zaawansowanym etapie, m.in. z ustaloną listą mieszkańców, gdy Sejm uchwalił nowe zasady rozliczania prosumentów. Gmina znacznie przyśpieszyła więc realizację projektu, bo chciała zdążyć przed 31 marca 2022 r. i zagwarantować mieszkańcom wejście do korzystnego systemu opustowego. - Ogłaszaliśmy na szybko przetarg, a więc cena była wyższa ze względu na krótki czas realizacji inwestycji. Teraz, zimą, w niekorzystnych warunkach pogodowych montujemy panele - podkreśla wójt.
Fotowoltaika w samorządach / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe
Takich gmin jak Płużnica jest znacznie więcej. Jan Ruszkowski z Polskiej Zielonej Sieci przypomina, że strona samorządowa problemy z realizacją programów parasolowych zgłaszała od samego początku prac nad nowelizacją ustawy o odnawialnych źródłach energii wprowadzającej net-billingowy system rozliczeń (Dz.U. z 2021 r. poz. 2376).
Jeszcze w październiku ubiegłego roku przedstawiciele m.in. Nowego Targu, Kozłowa Małopolskiego i Janowa Lubelskiego zaznaczali, że obawy przed zmianą reguł rozliczeń prosumentów spowodowały masową rezygnację z projektów. - Początkowo głos samorządowców był ignorowany - zaznacza Jan Ruszkowski. Na etapie prac w Senacie nad nowelizacją pojawiła się poprawka Ministerstwa Klimatu i Środowiska, która odpowiadała na postulaty samorządów. Jednak Senat odrzucił wówczas nowelizację w całości.
Propozycja PiS pojawia się więc w ostatniej chwili. - Autorzy poprawki łatają przepisy fatalnej nowelizacji ustawy o OZE, którą sami w pośpiechu forsowali - komentuje Jan Ruszkowski.
Podkreśla przy tym, że mieszkańcy w ramach projektów parasolowych i tak otrzymują olbrzymie dofinansowanie, które - niezależnie od systemu rozliczeń - sprawia, że inwestycja w fotowoltaikę jest opłacalna. - Cel jest słuszny. Poprawka ratuje przede wszystkim budżety gmin, którym groziłaby konieczność zwrotu unijnych dotacji - podkreśla.
Marcin Skonieczka ma nadzieję, że nowelizacja gwarantująca stabilność programom parasolowym zostanie szybko uchwalona. - Pozwoli nam zrealizować drugi z projektów. Będziemy mieli czas, by do końca marca ustalić listę uczestników projektu i na spokojne wyłonić wykonawcę - komentuje. ©℗
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do pierwszego czytania