Reklama
- Związek od lat wskazywał na konieczność wprowadzenia gruntownych zmian w zapisach prawnych dotyczących planowania przestrzennego, podkreślając, że istniejący stan pogłębia chaos przestrzenny, uniemożliwia długookresowe procesy planistyczne oraz jest wysoce niespójny z planem regionalnym, gdzie głównym dokumentem planistycznym jest plan zagospodarowania przestrzennego województwa - wyjaśnia Krzysztof Iwaniuk, przewodniczący ZGW.
Ocenia, że przedstawiony kierunek zmian wydaje się właściwy, jednak nie obejmuje całości problemu, a częściowe regulacje podważają sens planowego gospodarowania przestrzenią. - Proponowane zapisy w żaden sposób nie zmieniają ani nie próbują uaktywnić zasady pomocniczości w zarządzaniu rozwojem terytorialnym, przenosząc na obszar wojewódzki pewne problemy zagospodarowania przestrzennego - takie jak np. kształtowanie sieci osadniczej oraz związane z tym zjawiska suburbanizacji i dezurbanizacji w aglomeracjach miejskich - wyjaśnia Iwaniuk.
Związek wskazuje również, że propozycja resortu rozwoju zakłada wprowadzenie planu ogólnego jako obligatoryjnie sporządzanego dokumentu planistycznego o zasięgu całej gminy. Będzie aktem prawa miejscowego, który zastąpi studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. - Dezaktualizację obecnych studiów uwarunkowań należy bezwzględnie powiązać z niezbędnymi nakładami finansowymi na opracowanie standardów urbanistycznych oraz planów ogólnych. Jeżeli propozycja przeznaczenia w ramach Krajowego Planu Odbudowy środków na opracowanie planów ogólnych stanie się nierealna, to należy uwzględnić inne, alternatywne źródła finansowania tego przedsięwzięcia - podkreśla przewodniczący.
Projekt - zamiast uchwały w sprawie lokalizacji inwestycji mieszkaniowej - wprowadza zintegrowany plan inwestycyjny jako nowe narzędzie dające gminom dużą swobodę w lokalizowaniu i realizacji inwestycji. To założenie związek ocenia negatywnie. - Nawet nadanie im rangi specjalnych planów miejscowych tylko skomplikuje, wydłuży i zbiurokratyzuje sytuację - twierdzi Iwaniuk.
Samorządowcy ostrzegają też przed innymi negatywnymi skutkami proponowanej nowelizacji. Ich zdaniem ograniczy ona liczbę dostępnych gruntów inwestycyjnych i tym samym wpłynie negatywnie na ceny mieszkań oraz koszty realizacji budownictwa komunalnego. Chwalą natomiast proponowane zmiany w tzw. decyzjach WZ. - Podstawową bolączką planowania gminnego jest stosowanie zastępczych wobec planu miejscowego procedur lokalizacji inwestycji publicznych i prywatnych, na podstawie tzw. decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu (WZiZT). Dlatego pozytywnie należy odnieść się do nowych regulacji w tym zakresie, określających przede wszystkim czas ważności WZ-ek - wskazuje Iwaniuk. Dodaje jednak, że należy jeszcze uregulować wydawanie nowych WZ-ek po uchwaleniu przełożonej nowelizacji, a przed opracowaniem planu ogólnego.
Etap legislacyjny
Projekt nowelizacji po prekonsultacjach