Rada Warszawy przyjęła 18 listopada 2021 r. uchwałę, zgodnie z którą od 1 stycznia 2022 r. mieszkańcy będą się rozliczać z odpadów metodą od gospodarstwa domowego w podziale na zabudowę jednorodzinną i wielolokalową, dodatkowo z różnico- waniem stawek w zabudowie wielolokalowej w zależności od powierzchni użytkowej lokalu mieszkalnego. Dlaczego wcześniej nie zdecydowano się na takie rozwiązanie?
Od 1 kwietnia 2020 r. do 31 marca 2021 r. w Warszawie obowiązywała metoda od gospodarstwa domowego w podziale na zabudowę jednorodzinną i wielolokalową. Ale Naczelny Sąd Administracyjny w październiku br. stwierdził nieważność uchwały, wskazując, że przepisy obowiązujące na dzień podejmowania uchwały nie dawały takiej możliwości. Muszę tu wskazać, że w momencie podejmowania przez Radę m.st. Warszawy uchwały linia orzecznicza wojewódzkich sądów administracyjnych była korzystna dla miasta, uległa zmianie dopiero po podjęciu uchwały, dlatego wyrok był niekorzystny. Jednak takie rozwiązania funkcjonowały w wielu miastach i nie były kwestionowane. Nowelizacja u.c.p.g. z sierpnia tego roku wprowadziła wprost do przepisów możliwości zróżnicowania stawki opłaty dla wybranej metody, stąd nasz wybór.
Przyjęte stawki obciążają w większym stopniu osoby żyjące w pojedynkę (nie tylko na większych powierzchniach). Jakie czynniki brano pod uwagę, ustalając wysokość opłat dla poszczególnych gospodarstw domowych?
Metoda od gospodarstwa domowego jest metodą ryczałtową i według przepisów maksymalna stawka za gospodarstwo domowe nie może przekroczyć (zgodnie z art. 6k ust. 2a pkt. 4 u.c.p.g.) 5,6 proc. dochodu rozporządzalnego na osobę ogółem, tj. 107,46 zł w 2020 r.
Żadna z metod wskazanych w u.c.p.g. de facto nie jest w pełni sprawiedliwa, wprost powiązana z ilością wytwarzanych odpadów. Każda z nich ma istotne wady, dlatego że nie mierzy ilości wrzucanych odpadów przez każdego z nas do pojemnika, nie liczy ich od kilograma, tylko przelicza je w zupełnie inny sposób.
Decydując się na wybór metody od gospodarstwa, kierowaliśmy się przede wszystkim danymi statystycznymi: na jedną osobę w Warszawie przypada 32 mkw. powierzchni mieszkania, koszty funkcjonowania systemu na jednego mieszkańca wynoszą zaś 51,35 zł (wartość ustalona na podstawie kosztów historycznych). Dlatego wysokość stawki dla gospodarstwa zajmującego powierzchnię 30 mkw. to 52 zł - na jedno gospodarstwo domowe statystycznie w Warszawie przypada 1,8 osoby.
Stawki przypisane kolejnym przedziałom uwzględniają wiele elementów: strukturę osobową gospodarstw domowych w Warszawie, powierzchnię lokali (w Warszawie dominują lokale średnie z przedziału 40‒60 mkw.), ilość odpadów wytwarzanych przez jedną osobę oraz tendencje w potrzebach bytowych - większa powierzchnia stwarza warunki do życia większego gospodarstwa domowego. Wzięto też pod uwagę, że wieloosobowość gospodarstwa domowego nie jest wprost proporcjonalna do wielkości metrażu, stąd przy wyższych metrażach zastosowano degresję.
Co z lokalami, w których okresowo nikt nie mieszka? Czy ich właściciele będą wnosić opłaty śmieciowe?
Obowiązek ponoszenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi powstaje za każdy miesiąc, w którym na danej nieruchomości ktoś mieszka (w przypadku nieruchomości zamieszkałych). W związku z tym brak zamieszkiwania w danym lokalu oznacza, że jego właściciel nie powinien być obciążany opłatą. Dodatkowo w ustawie wskazano, że jeśli właściciel nieruchomości zamieszkuje daną nieruchomość przez część miesiąca, to opłatę za gospodarowanie odpadami w miesiącu, w którym nastąpiła zmiana, uiszcza w gminie, w której dotychczas zamieszkiwał, a w nowym miejscu zamieszkania - począwszy od następnego miesiąca. Brak zamieszkiwania w jednym miejscu oznacza, że zobowiązany jest do ponoszenia opłat w innym miejscu, które uzna za miejsce swojego zamieszkania. W przypadku złożenia przez właściciela lokalu w budynku wielolokalowym oświadczenia o niezamieszkiwaniu w tym lokalu oraz ponoszeniu opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w innej gminie właściciel nieruchomości wielolokalowej (wspólnota lub spółdzielnia mieszkaniowa) nie ponosi opłat za taki lokal. Opłatą tą nie jest zatem również obciążany właściciel lokalu. W celu udokumentowania tego faktu właściciel nieruchomości może przedłożyć zarządcy spółdzielni/wspólnoty czy gminie deklarację złożoną w nowym miejscu zamieszkiwania.
Agnieszka Jakubowska dyrektor Biura Gospodarki Odpadami w Urzędzie m.st. Warszawy / Materiały prasowe
Czy wprowadzenie nowych rozwiązań było uprzednio konsultowane, np. z przedstawicielami spółdzielni mieszkaniowych?
Abstrahując od konieczności podjęcia nowych uchwał z powodu zmian w prawie, dogłębnie analizowaliśmy wszystkie cztery metody ustalania wysokości opłaty. Żadna nie wyeliminuje skrajności i ta przyjęta przez Radę m.st. Warszawy 18 listopada br. również. Metoda od osoby jest systemem nieszczelnym, o charakterze deklaratywnym. Potwierdza to też raport Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z sierpnia 2019 r. Wskazuje wprost, że metoda od osoby jest metodą najmniej szczelną, przy jej stosowaniu przynajmniej 20 proc. osób po prostu znika z systemu. Jest to widoczne zwłaszcza w dużych miastach.
Przy metodzie od wody mieszkańcy oraz zarządcy nieruchomości w licznych listach kierowanych do prezydenta m.st. Warszawy, Rady m.st. Warszawy oraz Biura Gospodarki Odpadami zwracali uwagę na przypadki, gdy ustalanie wysokości opłaty na podstawie ilość zużytej wody było niesprawiedliwe. Głównymi zarzutami były m.in. niewspółmierne koszty ponoszone w wyniku awarii instalacji w lokalu mieszkalnym, konieczność rozliczania różnic pomiędzy wodomierzem głównym na nieruchomości a wodomierzami w poszczególnych lokalach, bardzo wysokie opłaty naliczane w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej opartej na dużym zużyciu wody, np. w lodziarniach czy myjniach samochodowych.
Czy wprowadzona metoda zagwarantuje wpływy, które pozwolą na pokrycie kosztów gospodarowania odpadami w Warszawie?
Tak, prognozowane koszty funkcjonowania systemu i wpływy powinny się zbilansować. ©℗
Rozmawiała Katarzyna Nocuń