Przestrzeń w miastach siłą rzeczy jest ograniczona, a dążenia deweloperów, by zajmować kolejne zielone obszary, coraz silniejsze. Jak Łódź sobie z tym radzi?
Wyzwaniem jest możliwość realizowania inwestycji na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, czyli tymczasowego rozwiązania, które na stałe weszło do porządku prawnego. Stwarza ono ryzyko niekontrolowanej zabudowy, która często degraduje wartościowe tereny zielone tam, gdzie nie ma planów zagospodarowania przestrzennego. Łódź, co wynika z uwarunkowań historycznych, jest pokryta planami zaledwie w około 20 proc. Mamy więc ograniczoną kontrolę nad terenami miejskimi.