Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej (MRiPS) zdecydowało się wprowadzić spore zmiany w projekcie ustawy o ekonomii społecznej, który ma kompleksowo uregulować sferę działalności podmiotów zajmujących się wspieraniem i zatrudnianiem osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. To efekt wielu uwag, które wpłynęły do resortu w trakcie konsultowania projektu (pisaliśmy o tym w DGP nr 130/2021 „Resortowe spory o kształt ustawy o ekonomii społecznej”). Eksperci podkreślają jednak, że z projektu wypadły przy okazji kluczowe i oczekiwane przez środowisko przepisy, które miały sprzyjać rozwojowi sektora ekonomii społecznej.
Mniejsze ryzyko zwolnień
W nowej wersji projektu, który został przekazany do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, zmieniono m.in. przepisy dotyczące uzyskiwania statusu przedsiębiorstwa społecznego przez podmioty ekonomii społecznej (należą do nich np. spółdzielnie socjalne, centra i kluby integracji społecznej, organizacje pozarządowe, zakłady aktywności zawodowej). Początkowo projekt zakładał, że w tym celu muszą one wykazać co najmniej 30-proc. wskaźnik zatrudnienia osób zagrożonych wykluczeniem społecznym i w stosunku do każdej z nich opracować i realizować indywidualny plan integracyjny przez maksymalnie 36 miesięcy. Po jego zakończeniu planu takie osoby nie byłyby już traktowane jako zagrożone wykluczeniem i nie wliczałyby się do wspomnianego limitu.
Jak wskazywano w trakcie konsultacji, takie podejście nie sprzyjałoby trwałości zatrudnienia. Przedsiębiorstwo społeczne, które nie byłoby już w stanie zatrudniać kolejnych osób zagrożonych wykluczenie, mogłoby – aby zachować posiadany status – zwalniać te osoby, które zakończyły realizację indywidualnego planu integracji, i w ich miejsce przyjmować nowe.
Ministerstwo postanowiło zmienić brzmienie proponowanych przepisów w taki sposób, że osoby zagrożone wykluczeniem będą mogły być przez cały czas wliczane do 30-proc. wskaźnika, a indywidualne plany integracji będą sporządzane w odniesieniu do tych osób, przy których zatrudnieniu przedsiębiorstwo skorzysta z któregoś z wymienionych w przepisach instrumentów wsparcia, np. refundacji składek na ubezpieczenia społeczne.
Z projektu zniknęły też przepisy, które obligowały przedsiębiorstwa mające więcej niż 10 pracowników do tworzenia programu reintegracyjnego. Dodane zostały zaś regulacje, które zakładają, że źródłem finansowania rządowych lub resortowych programów, które mają wspierać podmioty ekonomii społecznej, będzie Fundusz Solidarnościowy.
Tylko konkurs
W ramach konsultacji duże kontrowersje budziły przepisy wprowadzające nowe formy zlecania realizacji usług społecznych podmiotom ekonomii społecznej. Pierwszą z nich miał być tryb negocjacyjny polegający na tym, że samorząd publikowałby w BIP ogłoszenie zapraszające te podmioty do wzięcia udziału w negocjacjach dotyczących udzielenia dotacji na wykonywanie określonego zadania. Następnie komisja powołana przez organ wykonawczy samorządu wybierałaby pięć podmiotów spełniających wskazane w ogłoszeniu wymogi i z nich wyłaniałaby jednego lub więcej realizatorów usług. Drugą formą miało być partnerstwo publiczno-społeczne sprowadzające się do tego, że samorząd umieszczałby w BIP informację o planowanym partnerstwie i spośród podmiotów, które się zgłoszą, wybierał partnera do realizacji usługi społecznej.
Te nowe rozwiązania miały stać się alternatywą dla organizowanych przez organy administracji otwartych konkursów ofert przeprowadzanych na podstawie przepisów ustawy z 24 marca 2004 r. o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1057).
Przeciwko nowym trybom kontraktowania usług zdecydowanie opowiadała się jednak część organizacji pozarządowych, a także Rada Pożytku Publicznego i rządowy Komitet ds. Pożytku Publicznego kierowany przez wicepremiera Piotra Glińskiego. Oponenci argumentowali, że tworzenie nowych pozakonkursowych form zlecania wykonywania zadań publicznych wywoła zamieszanie i będzie stanowić wyłom w ugruntowanym wieloletnią praktyką systemie, co doprowadzi do jego marginalizacji (konkursy będą ogłaszane przy niszowych usługach), a nawet demontażu.
Ta krytyka spowodowała, że MRiPS wykreślił z projektu całość rozdziału trzeciego dotyczącego zlecania usług społecznych.
– Szkoda, że tak się stało, bo ustawa straciła w ten sposób swój kluczowy element. Zwyciężyły ślepo pojęty konserwatyzm i obawa przed tym, co nowe – ubolewa Cezary Miżejewski, prezes Wspólnoty Roboczej Związków Organizacji Socjalnych.
Jego zdaniem nie można tkwić w przepisach, które powstały w 2004 r., bo w związku ze zmianami w gospodarce i na rynku pracy nowe formy współpracy są niezbędne.
– Zaproponowane w projekcie tryby dawały nadzieję, że samorządy wreszcie będą miały konkretne narzędzie, aby korzystać z potencjału lokalnych przedsiębiorstw społecznych i wspólnie z nimi tworzyć system realizacji usług społecznych. Niestety zostały z projektu usunięte – zgadza się Grzegorz Grygiel, dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Poznaniu.
Dodaje, że ustawa w takim brzmieniu nie będzie dawała żadnych nowych narzędzi, w ramach których sektor ekonomii społecznej mógłby rozwijać się sprawnie i efektywnie. W konsekwencji należące do niego podmioty będą dla samorządów nadal rodzajem działalności, który trzeba wspierać, a nie partnerami, z którymi tworzy się nowe rozwiązania i trwałe relacje. ©℗
Integracja społeczna i zawodowa
Etap legislacyjny
Projekt ustawy po konsultacjach