Przygotowany przez Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej projekt ustawy o ekonomii społecznej ma kompleksowo uregulować rozwijający się od kilku lat sektor podmiotów ekonomii społecznej, które dają szansę znalezienia zatrudnienia tym osobom, którym trudno jest odnaleźć się na rynku pracy. Nowe przepisy szczegółowo określają, kto i na jakich zasadach może w nim działać, oraz wprowadzają różne instrumenty finansowego wsparcia takich podmiotów. Do zaproponowanych przez resort rodziny rozwiązań wiele uwag zgłosiły jednak inne ministerstwa.
Gmina jako przedsiębiorstwo
Jednym z najważniejszych elementów ustawy jest możliwość uzyskiwania przez podmioty ekonomii społecznej statusu przedsiębiorstwa społecznego (PS). Jego posiadanie będzie wymagało spełnienia wskazanych w przepisach warunków i będzie się wiązało z jednej strony z konkretnymi obowiązkami, z drugiej zaś ze specjalnymi uprawnieniami. Zgodnie z art. 3 ust. 4 projektu, jeśli podmiot ekonomii społecznej nie ma osobowości prawnej, wymogi przyznania statusu PS ma spełniać jego jednostka prowadząca. Dotyczyłoby to np. gmin i powiatów prowadzących centra integracji społecznej, spółdzielnie socjalne i zakłady aktywizacji zawodowej.
Reklama
Przepis ten budzi zasadnicze wątpliwości Rządowego Centrum Legislacji (RCL), które podkreśla, że jednostka samorządowa ze względu na swój charakter oraz szeroki zakres zadań ustawowych nie wydaje się odpowiednia do występowania w obrocie prawnym jako PS.
RCL: samorząd ze względu na swój charakter oraz szeroki zakres zadań nie jest odpowiedni do występowania w obrocie prawnym jako PS

Reklama
Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) zwraca z kolei uwagę, że przesłanki uzyskania statusu PS w dużym stopniu pokrywają się z tymi pozwalającymi uzyskać status organizacji pożytku publicznego określonymi w ustawie z 24 marca 2004 r. o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (tj. Dz.U. z 2020 r. poz. 1057). O ile jednak ten drugi jest przyznawany przez sąd rejestrowy, o tyle w myśl projektu status PS będzie nadawany przez wojewodę. W opinii resortu należy rozważyć przyznanie tej kompetencji jednemu organowi, bo zróżnicowanie może prowadzić do rozbieżności interpretacyjnych.
Ponadto MS widzi problem w przepisie, który dotyczy podmiotów ekonomii społecznej, które uzyskały status PS w związku z realizowaniem projektów ze środków unijnych i mają go zachować na potrzeby ich realizacji. – Po wejściu w życie ustawy będą PS, które uzyskały ten status na podstawie dwóch różnych ścieżek. Pojawia się wątpliwość, czy dotychczas funkcjonujące PS będą musiały dostosować się do tych PS z ustawy, np. zmieniając swoje statuty – pisze Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości.
Za szeroka definicja
Aby dany podmiot otrzymał status PS, będzie musiał mieć wśród zatrudnianych pracowników co najmniej 30 proc. osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Projekt wymienia dziewięć grup takich osób. Są wśród nich m.in.: osoby niepełnosprawne, spełniające kryteria dochodowe obowiązujące w pomocy społecznej, opuszczające zakłady karne, długotrwale bezrobotne, mające status poszukujących pracy w wieku poniżej 30. roku życia i powyżej 50. roku życia.
– Zawarta w ustawie definicja jest zbyt szeroka, gdyż na podstawie przesłanek wskazanych w przepisach de facto można zaliczyć każdą osobę pozostającą w danym momencie bez pracy lub nawet pracującą, ale zarejestrowaną w PUP jako poszukująca pracy – pisze w uwagach do projektu Małgorzata Jarosińska-Jedynak, minister funduszy i polityki regionalnej.
Dodaje, że jest to zbyt daleko idącym uproszczeniem oraz nadużyciem pojęcia zagrożenia wykluczeniem.
Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej ma zastrzeżenia do art. 6 ust. 3, który zakłada, że osoby zaliczane do 30-proc. wskaźnika uważa się za zagrożone wykluczeniem przez okres realizacji indywidualnego planu reintegracji, ale nie dłużej niż 36 miesięcy (z wyjątkiem niepełnosprawnych i członków spółdzielni socjalnych). Jego zdaniem niezasadne jest wprowadzanie przepisów, które mogą promować niską trwałość zatrudnienia oraz powodować wypychanie ludzi z miejsc pracy.
– Jeśli PS chciałby utrzymać status i nie zwalniać pracowników, jest zmuszony zwiększać zatrudnienie. Istnieje jednak ryzyko, że nieliczący się do limitów zatrudnienia będą zwalniani, by zatrudniać nowe osoby (lub te same, np. po rejestracji jako bezrobotni) – uważa Małgorzata Jarosińska-Jedynak.
Marginalizacja konkursów
Ważną częścią projektu ustawy są przepisy, które zakładają, że organy administracji nie tylko będą mogły zlecać podmiotom ekonomii społecznej realizację różnego typu usług społecznych na podstawie otwartego konkursu ofert opartego na ustawie z 24 marca 2004 r., ale też będą mogły skorzystać z nowych opcji w tym zakresie i przyznawać im dotacje celowe w trybie negocjacyjnym lub partnerstwa publiczno-społecznego. Taki pomysł skrytykował prof. Piotr Gliński, wicepremier i przewodniczący komitetu ds. pożytku publicznego. W swoim stanowisku argumentuje, że tworzenie nowych, pozakonkursowych trybów wykonywania zadań publicznych przez organizację pozarządową, która uzyska status PS, tworzy wyłom w obecnym systemie ich realizacji. Dodaje, że niezbędne jest zachowanie spójności między trybami zlecania usług w ustawie z 24 marca 2004 r. a tymi w projektowanej ustawie o ekonomii społecznej.
– Realne jest bowiem, że system realizacji usług społecznych w trybie określonym w projekcie zdominuje dotychczas ustanowiony system pożytku publicznego, wprowadzając swoistą dychotomię dla dziesiątek tysięcy organizacji pozarządowych funkcjonujących w obu porządkach – wskazuje w swoim piśmie prof. Piotr Gliński.
Dodaje, że z punktu widzenia interesów samorządów atrakcyjny jest zwłaszcza tryb negocjacyjny, co może oznaczać, że będą one zmierzały do zlecania usług społecznych w taki sposób, a konkursy będą stosowane wobec niszowych zadań społecznych.
Przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu
Etap legislacyjny
Konsultacje projektu ustawy