Rozwijanie tej możliwości ubiegania się o usługi i świadczenia samo w sobie nie jest niczym złym, bo jak pokazują statystyki, e-wnioski składamy coraz chętniej – także w programie 300+. Pytanie tylko, czy musi się to odbywać w formie zero-jedynkowej, która zakłada, że jest tylko jeden sposób starania się o wsparcie i albo rodzic z niego skorzysta, albo nici ze świadczenia.
Wątpliwości w tej kwestii są jak najbardziej zasadne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że program „Dobry start” ma charakter powszechny. Przyznawane w jego ramach pieniądze przysługują na każde dziecko, a ich otrzymanie nie zależy od spełnienia żadnych dodatkowych kryteriów ani wymogów. Przynajmniej do tej pory, bo teraz będzie inaczej… Wprawdzie stawiane rodzicom warunki nie zablokują im zupełnie możliwości otrzymania wsparcia, ale będą przeszkodą, która utrudni jego uzyskanie. Wprowadzenie zmian w zasadach wnioskowania o świadczenie można byłoby ewentualnie uzasadniać tym, że w poprzednich latach były kłopoty z jego uzyskaniem i trzeba poprawić to, co działało nieprawidłowo. Żadnych problemów jednak nie było, świadczenia były szybko i sprawnie przyznawane, a następnie wypłacane przez gminy.