Przypomnijmy, że przyczyną zapowiadanych w listopadzie radykalnych oszczędności w urzędach miała być walka z pandemią. Administracja rządowa miała nie mieć wypłacanych nagród oraz innych bonusów, np. dodatku zadaniowego i nadgodzin. Do tego do budżetu centralnego miały wrócić pieniądze zaoszczędzone w funduszach wynagrodzeń na zwolnieniach lekarskich i długotrwałych urlopach.
Resort finansów sprawdzał, jakimi oszczędnościami dysponują poszczególne urzędy, a następnie na podstawie indywidualnych decyzji blokował część środków. Na przykład w Izbie Administracji Skarbowej w Warszawie zablokowano około 4 mln zł, w bydgoskiej 1 mln zł, w zielonogórskiej – 1,6 mln zł (z tego część pieniędzy ma trafić na inwestycje związane z realizacją zaleceń pokontrolnych dotyczących bhp w urzędzie).