Powód: lenistwo, brak znajomości przepisów, ograniczona wyobraźnia. Zamiast w internecie wiele samorządów uchwalane przez siebie prawo udostępnia poprzez... odczytanie go zainteresowanym.
Uchwały gmin, lokalne budżety, zarządzenia burmistrzów, plany zagospodarowania przestrzennego, choć powinny być udostępniane mieszkańcom w internecie, lokalne władze traktują jak swoją własność, której najchętniej nikomu by nie pokazywały. Na 32 samorządy z woj. wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego skontrolowane przez Najwyższą Izbę Kontroli aż 11 kontrolerzy wystawili negatywną ocenę za brak „promulgacji prawa w postaci elektronicznej”.
– W dużej części to efekt takiego urzędniczego niechciejstwa. Po co urzędnikowi kolejny obowiązek, którego często nie rozumie lub nie chce zrozumieć. Nie rozumieją go zresztą nie tylko ci szeregowi pracownicy, lecz także, a nawet przede wszystkim, władze lokalne – tłumaczy Szymon Ossowski, ekspert z Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej.