Wdrożenie projektu ustawy szykowanej przez prezydenta, która wzmacnia udział mieszkańców w działaniach samorządu, będzie kosztować nawet pół miliarda złotych – szacują swoje wydatki samorządy. Narzekają także, bo nie chcą oddać części władzy mieszkańcom.
Boją się, że ci wykorzystają nowe przepisy do realizacji celów własnych, a nie gminy.
Prace nad projektem już się zakończyły i niebawem ma on trafić do Sejmu (choć powinien już grudniu). Dzięki niemu mieszkańcy mają mieć większy wpływ na to, co dzieje się w ich mieście lub gminie. A mogliby to robić za pomocą konsultacji, wysłuchań i zapytań obywatelskich oraz inicjatywy uchwałodawczej. W ramach tego ostatniego instrumentu mieszkańcy mogliby złożyć w lokalnym urzędzie wniosek o realizację zadania publicznego, a więc np. budowy czy remontu drogi lub kanalizacji. Dotacja na dofinansowanie inicjatywy lokalnej nie może przekraczać 100 tys. euro.