Część samorządowców uważa, że pieniądze na inwestycje rząd rozdał według partyjnego klucza. Domagają się przejrzystości i opublikowania listy rankingowej, która zadecydowała o przyznaniu pieniędzy z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (RFIL), zasilanego funduszem covidowym.
Reklama
Dwa dni temu ogłoszono wyniki naboru wniosków złożonych przez JST w puli konkursowej. Komisja, w skład której wchodzili przedstawiciele premiera i ministerstw, rozdysponowała 4,35 mld z 6 mld zł dostępnych w tej puli.
– Większość dużych miast dostała zero złotych – zaznacza Marcin Masłowski, rzecznik prasowy prezydent Łodzi. – Owszem, pieniądze na inwestycje lokalne będą, ale… dla swoich – podkreśla z kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz. I dodaje, że przy rozdysponowaniu pieniędzy pominięto także Warszawę, Gdańsk, Sopot, Gdynię, Poznań, Płock, Opole, Świdnicę, Elbląg, Ełk.
Podział środków krytykują nie tylko metropolie, lecz także mniejsze miejscowości. Oburzeni samorządowcy podkreślają, że przynajmniej w części przypadków zdecydował klucz partyjny.
W powiecie mińskim o wsparcie z drugiej puli RFIL ubiegało się 13 gmin, w tym miasto Mińsk Mazowiecki. Najwięcej środków otrzymają gmina Halinów – 8 mln zł, gmina Latowicz – 4 mln zł, gmina Sulejówek – 3,5 mln zł. We wszystkich tych miejscowościach urzędujący włodarze startowali w wyborach z list PiS. Ponadto burmistrzem Halinowa – największego beneficjenta RFIL w powiecie – jest Adam Ciszkowski, prezes Związku Samorządów Polskich, powiązanego z Prawem i Sprawiedliwością.
Po 2 mln zł otrzymają natomiast gminy Dobre i Stanisławów (wójtowie startowali z list komitetu wyborczego wyborców), a 800 tys. zł otrzyma Cegłów, w którym rządzi wójt, który startował z listy PSL. Ani złotówki z puli konkursowej nie dostaną natomiast miasto Mińsk Mazowiecki, gmina Mrozy (burmistrzowie startowali z list PO), Kałuszyn i Siennica (burmistrz i wójt startowali z list PSL), a także Dębe Wielkie, Jakubów, gmina Mińsk Mazowiecki rządzone przez włodarzy startujących z list komitetów wyborczych wyborców.
Przedstawiciele samorządów apelują, by środki na inwestycje były przyznawane w sposób przejrzysty. Marek Wójcik, ekspert ze Związku Miast Polskich, podkreśla, że bez pełnych informacji dotyczących procedury rozpatrywania wniosków rząd naraża się na podejrzenia, że to nie kwestie merytoryczne decydują o podziale środków. Tym bardziej że – jak zaznacza – tak jak w przypadku Funduszu Dróg Samorządowych, na końcu wszystko rozstrzyga się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Dlatego samorządowcy chcieliby poznać listę rankingową z liczbą przyznanych punktów. Rządowa komisja miała kierować się kryteriami takimi, jak realizacja zasady zrównoważonego rozwoju, kompleksowość inwestycji czy poziom ingerencji w środowisko. Jednak jak oceniono poszczególne wnioski, nie wiadomo.
Białystok, któremu nie przyznano w puli konkursowej ani złotówki, planował m.in. budowę sal gimnastycznych przy szkołach specjalnych. Tymczasem 9 mln zł przyznano na dostosowanie budynku do potrzeb biurowych urzędu marszałkowskiego. – Rząd woli dać pieniądze na budynek marszałka, chociaż dofinansowanie miały otrzymać inwestycje kluczowe dla lokalnych społeczności – mówi prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
DGP zwrócił się do Centrum Informacyjnego Rządu z pytaniem o przebieg prac komisji, która wyłoniła beneficjentów drugiej puli RFIL, jednak nie uzyskaliśmy dotychczas odpowiedzi.
W tym roku ogłoszony ma zostać jeszcze jeden konkurs na środki z RFIL. W ramach dostępnej puli wyodrębniono 250 mln zł dla wsi popegeerowskich.