Część placówek ma zostać zlikwidowana, zadania innych przejmie jedna centralna instytucja. Gminy próbują łączyć domy kultury nie tylko między sobą, lecz też z ośrodkami sportu i rekreacji
W Krakowie po wakacjach ożył pomysł, który narodził się na początku tego roku. Chodzi o przeprowadzenie wielkiej rewolucji w młodzieżowych domach kultury (dalej: MDK). Początkowo była mowa o tym, że część z nich ulegnie likwidacji, a pozostała zostanie wchłonięta przez inne miejskie ośrodki kultury. Działaniom ostro sprzeciwili się radni. Dziś plan wraca, choć magistrat nie mówi już o likwidacji, a o reorganizacji. – Trwają prace koncepcyjne nad możliwymi wariantami organizacyjnymi. Jednym z nich jest włączenie MDK-ów w struktury instytucji kultury jako ich filie, co dałoby im sposobność korzystania z potencjału i doświadczenia większych instytucji oraz pozwoliło pozyskiwać środki ze źródeł zewnętrznych – wyjaśnia Dariusz Nowak, kierownik biura prasowego krakowskiego urzędu miasta. Podobne plany ma Łódź, która jest na etapie przygotowywania konsultacji społecznych do projektu połączenia pięciu ośrodków kultury. – Od strony stricte administracyjnej ma powstać jedna instytucja, by wszystkie siły merytoryczne były skierowane na robienie lepszych, ciekawszych i bardziej profesjonalnie przygotowanych wydarzeń – zapewnia Sławomir Macias z Urzędu Miasta Łodzi. – Domy-filie nadal będą blisko łodzian i społeczności lokalnych, ale bez obciążenia administracyjnego. Tym ma się zająć nowa dyrekcja instytucji. Ma zracjonalizować wydatki, zdobywać środki na kulturę i pilnować ich jak najlepszego wykorzystania – dodaje.

Efekt pandemii

Reklama
– Podobne pomysły ma wiele innych województw i miast – mówi Paweł Kamiński, redaktor serwisu MenedżerKultury.pl, dyrektor Ośrodka Postaw Twórczych we Wrocławiu oraz ekspert w dziedzinie zarządzania instytucjami. Uchwałę w sprawie zamiaru likwidacji instytucji kultury jako jedna z pierwszych w okresie pandemii podjęła rada gminy Trzcińsko-Zdrój w województwie zachodniopomorskim. Plany likwidacji ośrodka kultury ma również gmina Mietków w powiecie wrocławskim na Dolnym Śląsku. Z kolei w Jeleniej Górze samorząd zamierza połączyć Muzeum Przyrodnicze z Muzeum Miejskim „Dom Gerharta Hauptmanna”. W Bolkowie, również na Dolnym Śląsku, gmina chce połączyć dom kultury z biblioteką. Odżywają również pomysły przekazywania prowadzenia działalności kulturalnej komórkom organizacyjnym urzędów gmin. Tylko że to jest niezgodne z prawem, co potwierdził kilka lat temu Naczelny Sąd Administracyjny. – Prób łączenia instytucji kultury było sporo również przed pandemią. Część z nich została jednak zablokowana przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Zgodnie z prawem minister musi wyrazić zgodę na połączenie, jeśli jedną z łączonych instytucji jest biblioteka. Statystycznie zgadza się na to mniej niż w połowie przypadków – podkreśla Paweł Kamiński. Dodaje, że samorządy próbują łączyć już nie tylko ośrodki kultury między sobą, ale też z ośrodkami sportu i rekreacji lub zlecają instytucjom kultury zadania z tego zakresu. – Na szczęście takie próby są zwykle blokowane przez wojewodów, jak np. ostatnio w Bartoszycach w województwie warmińsko-mazurskim. Pojawia się jednak pytanie, czy stanowisko organów nadzoru się nie zmieni, skoro mamy teraz ministra kultury, dziedzictwa narodowego i sportu – zastanawia się Paweł Kamiński.

Reklama
Pomoc MKiDN nie dla wszystkich
Równo tydzień temu zakończył się nabór wniosków o wsparcie z Funduszu Wsparcia Kultury. To łącznie 400 mln zł, które rząd przeznacza na zapewnienie ciągłości działalności artystycznej i utrzymanie miejsc pracy w sektorze kultury. O wsparcie mogły się ubiegać podmioty prowadzące działalność kulturalną w dziedzinie teatru, muzyki lub tańca, czyli samorządowe instytucje artystyczne – do wysokości 40 proc. utraconych przychodów netto, organizacje pozarządowe (NGO) – do wysokości 50 proc. przychodów netto, oraz przedsiębiorcy – do 50 proc. przychodów netto, w tym usługodawcy wspomagający tę działalność przez organizację zaplecza technicznego. Wnioski o wsparcie złożyło 2246 instytucji i przedsiębiorstw artystycznych.
Środki będą mogły być przeznaczone m.in. na:
• wynajem nieruchomości,
• pokrycie kosztów podróży i materiałów bezpośrednio związanych z działaniem artystycznym,
• koszty personelu pracującego na rzecz instytucji kulturalnej oraz organizacji spektakli i koncertów,
• rozliczenie kosztów poniesionych od początku pandemii, czyli od 12 marca.
Pieniądze muszą zostać wykorzystane do końca 2020 r.
– Docierają do nas informacje o planach łączenia instytucji kultury, dla których organizatorem jest lokalny samorząd – przyznaje Anna Bocian, rzeczniczka MKiDN. Przypomina, że tego typu kwestie reguluje ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej oraz kodeks pracy. – Działanie takie podejmowane jest z inicjatywy organizatora danej instytucji i decyzja ta leży w jego kompetencji. Wyjątkiem od powyższej zasady jest sytuacja, w której dochodzi do połączenia biblioteki publicznej z inną instytucją kultury – możliwość takiego połączenia regulowana jest w ustawie o bibliotekach. Zgodnie z przepisami mogą być one łączone z innymi instytucjami kultury, jeżeli połączenie nie spowoduje uszczerbku w wykonywaniu dotychczasowych zadań – mówi rzeczniczka. Podkreśla przy tym, że resort nie zaobserwował zwiększonej liczby wniosków w tej grupie placówek.

Finanse na pierwszym planie

Samorząd Trzcińska-Zdroju swoją decyzję o likwidacji centrum kultury uzasadnił wprost negatywną perspektywą finansową związaną ze spadkiem dochodów podatkowych w wyniku pandemii. Inne JST mówią, że powodów restrukturyzacji jest wiele, w tym także oszczędności. – W mieście działa 11 samorządowych młodzieżowych domów kultury. Są one w 65 proc. finansowane z dochodów własnych miasta, a jedynie w 35 proc. z subwencji oświatowej przekazywanej przez państwo – tłumaczy Dariusz Nowak. Przyznaje, że zapewnienie bardziej racjonalnego gospodarowania środkami miejskimi jest jednym z celów reorganizacji MDK-ów. Z kolei Sławomir Macias przekonuje, że Łódź przez połączenie instytucji w jeden podmiot chce doprowadzić do ujednolicenia systemu księgowego. Ma to też na celu stworzenie supernowoczesnego systemu sprzedaży biletów i internetowego zapisywania się na zajęcia czy warsztaty obejmującego całość funkcjonowania kultury w mieście. – Musimy mieć nowocześnie zarządzaną instytucję, by podejmować wyzwania, np. takie, przed jakimi stawia nas COVID-19. Stąd koniczność ujednolicenia strony internetowej, systemu promocji wydarzeń oraz maksymalnego uproszczenia dróg do zdobywania informacji o wydarzeniach i warsztatach w całym mieście, a nie tylko dzielnicowo – wyjaśnia.
Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że finanse grają pierwsze skrzypce. W 2019 r. samorządy weszły z ubytkiem dochodów z PIT w związku ze zmianami podatkowymi wprowadzonymi przez rząd. Już w ubiegłym roku wiele instytucji kultury otrzymało niższe dotacje podmiotowe. – Gdy określona jednostka staje wobec konieczności poszukiwania oszczędności, kultura w sposób oczywisty staje się jedną z pierwszych ofiar cięć budżetowych. W obecnych uwarunkowaniach jest to o tyle zrozumiałe, że ze względu na zagrożenie epidemiczne z pewnych wielkich wydarzeń kulturalnych po prostu się rezygnuje – zaznacza Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektor biura Związku Powiatów Polskich.

Głębszy problem

Paweł Kamiński uważa, że część samorządowców nie docenia roli lokalnych instytucji kultury w budowaniu wspólnoty i wzmacnianiu kapitału społecznego. Poza tym w wielu przypadkach placówki są niedoinwestowane, słabe finansowo i kadrowo. A jeśli są słabe, to i słabo pełnią swoją rolę. – Wówczas łatwiej je likwidować, często przy niewielkim oporze społecznym – mówi. Dodaje, że w wielu przypadkach można mówić o „efekcie salami”, czyli stopniowej likwidacji instytucji przez cięcia finansowe i brak inwestycji w ich rozwój. – Ekspert przypomina, że do tej pory nie powstał żaden program wsparcia dedykowany domom, ośrodkom i centrom kultury. Tego typu instytucje nie mogą korzystać z rządowego Funduszu Wsparcia Kultury, do którego nabór ruszył kilka dni temu. Jest on bowiem dedykowany innym instytucjom artystycznym. – Z kolei ministerialny program dotacyjny „Kultura w sieci”, mimo wysokiego w porównaniu z innymi programami dotacyjnymi budżetu, nie stanowił dla instytucji istotnego wsparcia. Pomoc w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych nie uratuje żadnej instytucji. Poza tym program był typowym konkursem grantowym, który premiował najlepszych, czyli tych, którzy zwykle i tak sobie radzą – podkreśla Paweł Kamiński. W jego ocenie, by realnie pomóc instytucjom kultury, trzeba by przygotować ustawę dedykowaną domom, ośrodkom i centrom kultury. – Ten postulat powtarzam od kilku lat. Chociaż ma on wielu zwolenników, to nie ma w tej kwestii jednomyślności w środowisku animatorów i menedżerów kultury – mówi.
Resort kultury uważa jednak, że nie pozostawił samorządowych instytucji kultury samym sobie – utrzymano wszystkie dotacje podmiotowe na stałym poziomie, rekompensowane są straty, istnieją programy wsparcia. Dlatego, jak mówi rzeczniczka ministerstwa, łączenie placówek z przyczyn finansowych byłoby pewnym zaskoczeniem. [stanowisko]

Skutki zmian

Jak zaznaczają eksperci, nieprzemyślane działania mogą dać poważne konsekwencje – pogłębią się nierówności w dostępie do kultury, które przełożą się na kapitał społeczny wspólnot samorządowych oraz kapitał kulturowy poszczególnych mieszkańców, w szczególności młodzieży. – To w negatywny sposób wpłynie na rozwój społeczno-gospodarczy tych miejscowości. Brak nowoczesnej, uspołecznionej instytucji kultury będzie też obniżał jakość życia w danej gminie czy mieście. Z kolei ograniczony dostęp do oferty kulturalnej dla części społeczeństwa, w tym dla rodzin z dziećmi, może mieć wpływ na decyzje o wyborze miejsca zamieszkania. Nie twierdzę, że utrzymanie i inwestycje w dom kultury mogą zatrzymać wyludnianie się miast i gmin, lecz na pewno nie są w tym kontekście bez znaczenia – uważa Paweł Kamiński.
Konsekwencje poniosą też dyrektorzy placówek, których powołania wygasną, co jest równoznaczne z zakończeniem stosunku pracy. Do tego dyrektorzy łączonych instytucji formalnie nie mają żadnej formalnej gwarancji pracy w nowym podmiocie, nawet jeśli zapewnia ich o tym organizator. A trzeba pamiętać, że niektórzy z nich całkiem niedawno wygrali konkursy i zostali powołani na kilkuletnie okresy. Stając do konkursu, musieli zaproponować koncepcje programowe instytucji, które będą realizować w okresie powołania. Teraz zabraknie jakichkolwiek formalnych narzędzi gwarantujących kontynuację koncepcji.
Należy jednak podkreślić, że samo łączenie instytucji kultury wcale nie musi być złe. – We współczesnym świecie coraz bardziej zacierają się różnice między poszczególnymi kategoriami instytucji kultury. Biblioteka przestaje być miejscem służącym po prostu wypożyczaniu książek. Coraz większe znaczenie mają różnego rodzaju warsztaty, działania aktywizujące, a nieraz i wystawy sztuki. Muzea podobnie, przestają być miejscem statycznego obcowania ze sztuką. W konsekwencji łączenie instytucji kultury może mieć pozytywny efekt poprzez uzyskanie efektu synergii. Każdy przypadek wymaga zatem indywidualnej oceny – tłumaczy Grzegorz Kubalski. ©℗
Stanowisko Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla DGP z 15 października 2020 r.
Z Funduszu Wsparcia Kultury mogą skorzystać samorządowe instytucje artystyczne, organizacje pozarządowe oraz przedsiębiorcy działający w obszarze muzyki, tańca i teatru. Domy, ośrodki i centra kultury korzystają z innych form wsparcia MKiDN.
W ramach tegorocznych Programów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz programów zarządzanych przez Narodowe Centrum Kultury ponad 1000 domów, centrów i ośrodków kultury otrzymało wsparcie finansowe na łączną kwotę ponad 47 mln zł. Pieniądze uzyskane w ramach tych programów są obecnie wydatkowane, a więc jest to realna pomoc w czasie epidemii. Ze względu na trudną sytuację instytucji kultury decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego budżety programów zostały znacząco zwiększone.
Nabór do tegorocznej edycji programów ministra (do których mogą aplikować domy, ośrodki i centra kultury) rozpocznie się pod koniec października br.
Ponadto w Tarczy Antykryzysowej 4.0 znalazł się zapis pozwalający instytucjom kultury – zarówno państwowym, współprowadzonym z ministrem właściwym do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, jak i samorządowym – uzyskać wsparcie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników objętych przestojem ekonomicznym albo obniżonym wymiarem czasu pracy w następstwie wystąpienia epidemii.