Dochody pozyskiwane na podstawie przepisów o zryczałtowanym podatku dochodowym rosną jednak o 2,5 mld zł rocznie. I w całości trafiają do budżetu państwa.
DGP
Reklama
Rząd szykuje kolejne zmiany w prawie podatkowym, które mają pomóc przedsiębiorcom. Związek Powiatów Polskich krytykuje te propozycje. Jakie konsekwencje poniosą samorządy?

Reklama
W ciągu 10 lat stracą 14 mld zł. A pod pozorem pomocy przedsiębiorcom i wykorzystując kruczek prawny, rząd zapewnił budżetowi państwa dochody w wysokości prawie 17 mld zł. Takie będą efekty konsultowanego obecnie rządowego projektu nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz niektórych innych ustaw.
Gdzie jest kruczek prawny, o którym pani wspomina?
Samorządy mają swój udział w podatkach dochodowych, ale nie wszystkich. Ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego nie obejmuje dochodów ze zryczałtowanego podatku dochodowego od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. Te w całości stanowią dochód budżetu państwa. W oprotestowanym przez samorządy projekcie m.in. ośmiokrotnie zwiększono limit przychodów umożliwiający podatnikom rozliczanie się z fiskusem ryczałtem. Na skutek tej zmiany o 3,5 mld zł rocznie spadną dochody pozyskiwane na podstawie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, połowę z tej kwoty tracą samorządy. Dochody pozyskiwane na podstawie przepisów o zryczałtowanym podatku dochodowym rosną jednak o 2,5 mld zł rocznie. I w całości trafiają do budżetu państwa.
W dodatku samorządy mogą spodziewać się jeszcze jednego „strzału” w dochody, związanego z oskładkowaniem umów cywilnoprawnych. Pełne oskładkowanie umów cywilnoprawnych, samo w sobie będące wartym rozważenia rozwiązaniem, które na pewno zmniejszy skalę ucieczek od stosowania kodeksu pracy, spowoduje zmniejszenie dochodów samorządów. Oczywiste jest, że koszty oskładkowania umów cywilnoprawnych zostaną rozłożone między strony umów, a projektowane rozwiązania pozwolą chwilowo złapać oddech i budżetowi państwa, i Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych.
Strona samorządowa spotkała się z przedstawicielem resortu finansów. Jakie są efekty tej rozmowy?
Ministerstwo Finansów próbuje wmawiać, że chodzi o pomoc przedsiębiorcom w warunkach kryzysu. Gdyby rzeczywiście tak było, to nie byłoby problemem wprowadzenie – chociażby przejściowo – przepisu, który dałby samorządom udział w dochodach ze zryczałtowanego podatku dochodowego. Po rozmowie online z wiceministrem finansów Sebastianem Skuzą wiemy już, że tak się nie stanie.
Nieraz kolejne rządy szukały oszczędności, drenując budżety samorządów. Każda ulga i zwolnienie – chociażby w PIT – powodowały zmniejszenie przyszłych dochodów samorządów przy jednoczesnym niemal pewnym wzroście wpływów z innych podatków, w których samorządy nie mają udziału (np. w dochodach z VAT, na poziom których ma wpływ zwiększona konsumpcja). Trudno było oczywiście wprost wykazać, że taki był cel projektodawców. Tym razem jednak mamy do czynienia z działaniem jawnym.