Budynek jednostki samorządu terytorialnego może zostać zamknięty. To jednak ostateczność. Gdyby jednak do tego doszło, wojewoda musi podjąć działania, które zabezpieczą interesy mieszkańców.
Jednostki samorządu terytorialnego zarówno wykonują zadania publiczne, jak i pełnią funkcję pracodawcy. – Urząd jako pracodawca podlega przepisom prawa pracy, ale nie regulują one w sposób szczegółowy kwestii jego obowiązków w przypadku wystąpienia wirusa czy innej choroby zakaźnej – mówi dr Magdalena Niziołek, radca prawny. Dlatego dziś, gdy sytuacja epidemiologiczna robi się poważna, JST analizują specustawę, pozostają w kontakcie z lokalnymi stacjami sanepidu i czekają na rozwój wypadków.
– Gdyby pojawiły się jakieś potwierdzone przypadki zakażenia, będziemy działać racjonalne i stosowne do zaistniałej sytuacji, we współpracy ze służbami państwowymi – zapewnia rzecznik częstochowskiego magistratu Włodzimierz Tutaj. – W sytuacjach nie do końca uregulowanych oraz w razie wątpliwości zastosujemy się do decyzji bądź zaleceń sanepidu – dodaje. Podobnie zamierza postąpić Urząd Miasta w Gliwicach. – Kierowniczą rolę w zwalczaniu zagrożenia wirusem sprawuje administracja rządowa – wskazuje Łukasz Oryszczak, rzecznik prasowy prezydenta miasta. A konkretnie wojewoda, bo zgodnie z art. 11 specustawy (czyli ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych; Dz.U. z 2020 r. poz. 374) może on wydawać polecenia JST w związku ze zwalczaniem koronawirusa. Przepis ten pozwala na zapewnienie ciągłości realizacji zadań publicznych.