Włodarze boją się, że prędzej czy później gminy na własnej skórze odczują zamieszanie w sądownictwie. Chodzi np. o rozstrzygnięcia w sprawach podatkowych, spory z rządem o zaniżone dotacje czy relacje z inwestorami.
Samorządowcy z niepokojem patrzą na rozwój sytuacji w polskim wymiarze sprawiedliwości. Największą niepewność budzi fakt, że – w świetle słynnej uchwały połączonych trzech izb Sądu Najwyższego – część wyroków może być podważana (jeśli okazałoby się, że skład orzekający był wadliwie obsadzony).
– Sytuacja wywołana działaniami parlamentu i rządu w odniesieniu do wymiaru sprawiedliwości może wpłynąć w negatywny sposób na realizację zasady sądowej ochrony jednostek samorządu terytorialnego (JST), które nie będą mogły dochodzić w skuteczny sposób praw wynikających z tej konstytucyjnej zasady. W sporach z administracją rządową JST mogą się znaleźć na przegranej pozycji – przekonuje Ewa Rogala, wicerzeczniczka stołecznego ratusza.